naTemat
Miniseriale przeżywają dziś prawdziwy boom – zwłaszcza w erze streamingu, gdzie krótkie i zamknięte historie często wygrywają z wielosezonowymi produkcjami. Spytaliśmy AI, który polski miniserial jest najlepszy w historii. Co ciekawe o zwycięstwo walczyły dwa tytuły... tego samego reżysera. Sztuczna inteligencja wyjątkowo miała problem z wyborem najlepszego polskiego miniserialu. Dlaczego? Bo ciężko porównać ze sobą "Wielką wodę" z 2022 roku i "Heweliusza" z 2025 roku – oba wielkie hity Netfliksa, oparte na prawdziwych wydarzeniach, a przede wszystkim stworzone przez jedną osobę – Jana Holoubka. Najlepszy polski miniserial. "Wielka woda" kontra "Heweliusz" "Wielka woda" wyreżyserowana przez Holoubka i Bartłomieja Ignaciuka na podstawie scenariusza Kaspra Bajona i Kingi Krzemińskiej opowiada o powodzi tysiąclecia z 1997 roku we Wrocławiu. Mimo że postacie i niektóre nazwy są fikcyjne, to realia są prawdziwe, a serial koncentruje się nie tylko na walce mieszkańców z żywiołem, ale również z systemem i biurokracją. W obsadzie błyszczą m.in. Agnieszka Żulewska, Tomasz Schuchardt, Ireneusz Czop i Anna Dymna. AI podkreśla, że siłą "Wielkiej wody" jest "połączenie spektaklu z ludzką historią", a "serial nie tylko odtwarza przebieg katastrofy, ale też skupia się na konfliktach i odpowiedzialności". "Dynamiczna narracja, świetna realizacja i emocjonalna stawka sprawiają, że to miniserial, który ogląda się jak thriller, mimo że opowiada o prawdziwych wydarzeniach" – dodaje. Z kolei "Heweliusz", który miał premierę trzy lata później, jest inspirowany zatonięciem promu "Jan Heweliusz". Tragedia rozegrała się w nocy 14 stycznia 1993 roku podczas sztormu o sile 12 stopni w skali Beauforta, niedaleko niemieckiej wyspy Rugia. Jednostka płynęła ze Świnoujścia do Ystad w Szwecji, a po godzinie 5 przewróciła się do góry dnem. Serial pieczołowicie odtwarza tragedię, ale pokazuje też to, co działo się potem – niestrudzoną walkę rodzin o prawdę i sprawiedliwość. Dalsza część artykułu poniżej. W iście gwiazdorskiej obsadzie znaleźli się m.in. Magdalena Rożdżka, Borys Szyc, Justyna Wasilewska, Konrad Eleryk, Michał Żurawski, Jan Englert, Magdalena Zawadzka (prywatnie matka Jana Holoubka), Tomasz Schuchardt, Mirosław Zbrojewicz i Andrzej Konopka. Scenariusz napisał Kasper Bajon. Sztuczna inteligencja wskazuje na "bezprecedensowy w polskiej telewizji rozmach realizatorski i dbałość o autentyzm". Podkreśla, że twórcy "połączyli emocjonalny dramat ludzki z kinem katastroficznym na światowym poziomie, wykorzystując zaawansowane efekty specjalne do realistycznego odtworzenia tonięcia promu". "Wielka woda" czy "Heweliusz"? Co więc wygrywa w kategorii "najlepszy polski miniserial"? "Wybór między tymi dwoma serialami jest trudny, ponieważ oba wyszły spod ręki tego samego reżysera, Jana Holoubka, i prezentują najwyższy światowy poziom. Ostateczny werdykt zależy od tego, co bardziej cenisz w kinie" – ocenia AI. "Wybierz 'Wielką Wodę', jeśli chcesz zobaczyć pasjonujący thriller o walce z żywiołem i politycznym chaosie. Wybierz 'Heweliusza', jeśli wolisz mroczniejszy, bardziej intymny klimat i techniczny kunszt, który zachwycił nawet zagranicznych recenzentów" – konkluduje sztuczna inteligencja. A to oznacza, że oba seriale są tak fenomenalne, że miano "najlepszego" zależy już tylko od nas.
Go to News Site