Collector
Przedawnienie długu ma konkretny termin. Po jakim czasie nie trzeba oddawać pieniędzy? | Collector
Przedawnienie długu ma konkretny termin. Po jakim czasie nie trzeba oddawać pieniędzy?
naTemat

Przedawnienie długu ma konkretny termin. Po jakim czasie nie trzeba oddawać pieniędzy?

Przedawnienie długu nie zdarza się każdemu, ale w określonych warunkach staje się w pełni możliwe. Wymaga to odpowiedniej sytuacji życiowej oraz upływu czasu. Kiedy dokładnie można całkowicie legalnie uniknąć spłaty swoich zobowiązań? Polacy toną w długach. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor i bazy BIK, na koniec 2025 roku nasze zaległości finansowe sięgnęły 81,3 mld zł. To wprawdzie o 3,5 mld zł mniej niż w 2024 roku, ale wciąż mówimy jednak o kolosalnych kwotach. Średnie zadłużenie na osobę wynosi obecnie prawie 34 tys. zł. Rok wcześniej było to 33,4 tys. zł. Czym jest przedawnienie długu i co to właściwie daje? Samo przedawnienie długu, a dokładnie przedawnienie roszczeń majątkowych, jest pojęciem zaczerpniętym wprost z polskiego Kodeksu cywilnego (przepisy 117-125). Istnieją pewne konkretne terminy (o nich za chwilę), po których nie musimy oddawać pieniędzy. "Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne" – czytamy w KC. Jeśli więc masz dług, np. pożyczkę do spłaty, a instytucja finansowa przez lata go nie egzekwuje, masz prawo odmówić zapłaty. Nie chodzi więc o czas, w którym to ty się wymigujesz, ale ten, w którym wierzyciel nic nie robi. W praktyce takie sytuacje są raczej rzadkością. "Wprowadzenie regulacji dotyczących przedawnienia miało przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo dłużnika oraz usunąć stan niepewności w sytuacji, gdy wierzyciel przez długi czas nie realizuje przysługujących mu roszczeń" – czytamy na stronie BIG InfoMonitor. Mechanizm ten więc nie nagradza dłużnika za sprytne ukrywanie pieniędzy lub unikanie płacenia np. mandatu, ale mobilizuje wierzyciela, aby nie zwlekał latami z dochodzeniem swoich należności. Po ilu latach dług się przedawnia w świetle prawa? Wszystko zależy od rodzaju samej zaległości. Kodeks określa podstawowy termin na 6 lat. Dla świadczeń okresowych i tych związanych z prowadzeniem firmy czas ten wynosi równe 3 lata. Oto jak wyglądają ramy czasowe dla poszczególnych zaległości: Po roku: kary za jazdę bez ważnego biletu. Po 2 latach: debet na rachunku bankowym. Po 3 latach: kredyty, pożyczki, karty kredytowe, czynsz i usługi telekomunikacyjne. Po 5 latach: zobowiązania podatkowe. Po 6 latach: zadłużenia zatwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu. Klinika Prawa Wydziału Prawa w Poznaniu przypomina, że czas oczekiwania liczymy zawsze od daty wymagalności. "Dla zobrazowania, gdy płatność ma być dokonana do pierwszego marca 2025 r., bieg terminu przedawnienia rozpocznie się drugiego marca 2025 r. Koniec okresu przedawnienia przypada natomiast (niezależnie od dnia, w którym termin zaczął biec) na ostatni dzień roku kalendarzowego, to jest 31 grudnia" – wyjaśniają prawnicy. Dlatego właśnie, przykładowo, "Gdy roszczenie miało zostać spłacone 2 stycznia 2018 r., termin przedawnienia przypadnie na 31 grudnia 2024 r.", a także "Tego dnia przedawnieniu ulegają również świadczenia okresowe z 2021 r.". Przerwanie biegu przedawnienia. Czy da się później odzyskać pieniądze? Banki mają w ręku narzędzia, które powodują przerwanie biegu przedawnienia. Wtedy cały licznik startuje zupełnie od nowa. Wystarczy, że złożą sprawę do sądu, pójdą do komornika lub podpiszą z dłużnikiem ugodę. Jeśli tego nie zrobią i minie termin, to dług nie zniknie zupełnie bez echa. "Przekształca się w tzw. 'zobowiązanie naturalne', które nie podlega przymusowi państwowemu, tzn. nie może być dochodzone przed sądem, ani egzekwowane przed komornikiem" – informuje BIG Info Monitor. Nie oznacza to również, że dłużnik nie poniesie żadnych konsekwencji. Banki mogą przekazać informacje o zobowiązaniach przedawnianych do biur informacji gospodarczej. Taki wpis psuje naszą wiarygodność finansową. Może zamknąć drogę do nowych kredytów, zakupów w ratach czy auta w leasingu. Właśnie dlatego firmy wciąż odzyskują swoje pieniądze nawet z przeterminowanych faktur, bo dłużnicy ostatecznie wolą żyć z czystym kontem.

Go to News Site