Niezalezna
- Osoby, które obawiają się wybuchu tej afery, stworzyły grupę mniejszą, która miała się kontaktować na komunikatorze, który ponoć jest bezpieczniejszy - stwierdził w środę przed sądem Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości, dopytywany o źródło tej wiedzy, oparł ją, jak się okazało, na dość osobliwej obserwacji. Pomimo upływu lat nie uciekła mu ona z pamięci - w przeciwieństwie do tego, z kim o niej dyskutował.
Go to News Site