Collector
Changan wchodzi do Polski. Chiński gigant pokazał cztery modele, które będzie sprzedawać nad Wisłą | Collector
Changan wchodzi do Polski. Chiński gigant pokazał cztery modele, które będzie sprzedawać nad Wisłą
naTemat

Changan wchodzi do Polski. Chiński gigant pokazał cztery modele, które będzie sprzedawać nad Wisłą

Kolejny chiński producent wjeżdża do naszych salonów z przytupem. Changan to nie jest debiutant znikąd, bo to jeden z największych graczy z Państwa Środka, który właśnie odkrył karty przed oficjalną polską premierą. Od razu wchodzi z czterema modelami, dając coś zarówno dla fanów prądu, jak i tych, którzy wciąż wolą zapach benzyny. Polski rynek motoryzacyjny w 2026 roku przypomina oblężoną twierdzę, do której co chwilę pukają nowi gracze z Azji. Ale Changan ma plan, który może zadziałać. Zamiast zmuszać wszystkich do przesiadki na elektryki oferując na start tylko jeden model i to na prąd, dają wybór. W ofercie znajdą się dwa modele w pełni elektryczne, dwie benzyny i zapowiedź hybrydy plug-in. Jest jednak jeden haczyk. Jeśli liczyliście na małe, tanie wozidełka, to możecie się rozczarować. Changan Polska celuje w najgorętszy segment, czyli SUV i to w różnych rozmiarach. A te auta trochę kosztują. Deepal S05 i S07, czyli prąd w wydaniu "premium" dla mas Zacznijmy od elektryków, bo to one mają być wizytówką marki. Changan Deepal S05 to SUV segmentu "C+", który ma być europejski do szpiku kości. Dlaczego? Bo narysowali go projektanci w Turynie. Efekt? Nagroda iF Design Award i sylwetka, która nie do końca krzyczy "jestem z Chin". Co pod maską (a raczej w podłodze)? Zasięg na poziomie 485 km brzmi solidnie, chociaż nie porywa, ale w sumie ważniejsze jest ładowanie. Producent obiecuje, że 15 minut na szybkiej ładowarce DC wystarczy, by dorzucić 240 km zasięgu. Okej, nie ma tragedii. Do tego 17 systemów wspomagania w standardzie i dla tych, którzy napatrzyli się na zgniatane chińskie tanioszki, 5 gwiazdek w Euro NCAP. Jeśli cena nie zabije, to może być solidna propozycja zakupowa. Dla bardziej wymagających jest Changan Deepal S07. To technologiczny flagowiec z wyświetlaczem rozszerzonej rzeczywistości (AR) i systemami, które mają przewidywać sytuacje na drodze. Wygląda odważnie i nowocześnie, celując w klientów, dla których Tesla stała się już zbyt nudna. Changan CS55 PLUS i CS75 PLUS, czyli coś dla fanów tradycji Nie każdy w Polsce chce (lub może) ładować auto z gniazdka. I tu Changan robi rozsądny ruch, wprowadzając od razu modele CS55 PLUS i CS75 PLUS. To klasyczne SUV-y z silnikami benzynowymi z rodziny BlueCore. Changan CS55 PLUS to zawodnik z segmentu C, który ma przekonywać bogatym wyposażeniem "w cenie". System kamer 540 stopni z funkcją "przezroczystego podwozia" to coś, co zazwyczaj spotykamy w autach z górnej pólki. Z kolei większy, rodzinny Changan CS75 PLUS to propozycja dla tych, którzy potrzebują dużego bagażnika i mocy, która nie sprawi, że wyprzedzanie tira będzie walką o życie. Oficjalna premiera w Warszawie. A kiedy poznamy ceny? Wszystkie te zapowiedzi brzmią świetnie, ale w motoryzacji ostatecznym sędzią jest cennik. Pełną specyfikację, warianty wyposażenia i przede wszystkim ceny samochodów Changan poznamy już 7 maja podczas oficjalnej premiery w Warszawie. Wtedy też dowiemy się więcej o strategii serwisowej i gwarancji, choć już teraz wiemy, że modele spalinowe mają być objęte pełną ochroną producenta. W kolejce czeka też hybryda typu plug-in, która ma być złotym środkiem dla niezdecydowanych. Jeśli Changan utrzyma chińską agresywność cenową przy europejskiej jakości wykończenia, o której zapewniają, tradycyjni producenci z Europy mogą zacząć nerwowo przeglądać swoje arkusze w Excelu. Ale jak to w przypadku wszystkich nowych chińskich marek w Polsce bywa: zobaczymy, co czas pokaże i jakie będą gusta klientów.

Go to News Site