Fakt
— W pewnym momencie Dawid z Edytą rozdzielili się. Jakiś czas potem siostra zadzwoniła do syna, bo zauważyła "cielątko", czyli młode jelenia. Szła za nim i nagle rozległ się potężny krzyk: Dawid, niedźwiedź, Dawid! No i tyle. Syn usłyszał już tylko krzyki, pisk i ryk niedźwiedzia. Po chwili wszystko się skończyło — mówi brat 58-letniej pani Edyty, którą zabił niedźwiedź.
Go to News Site