Collector
Pokonałem Fordem Transitem Custom 2000 km. Już wiem, czy rajdowy sznyt nie zabił ducha użytkowości | Collector
Pokonałem Fordem Transitem Custom 2000 km. Już wiem, czy rajdowy sznyt nie zabił ducha użytkowości
naTemat

Pokonałem Fordem Transitem Custom 2000 km. Już wiem, czy rajdowy sznyt nie zabił ducha użytkowości

Dostawczaki z reguły mają jedno zadanie: nie rzucać się przesadnie w oczy i dowozić towar na czas. Ford Transit Custom MS-RT łamie obie te zasady już na postoju. Spędziłem z tym autem intensywny tydzień, pokonując trasę z Warszawy na Dolny Śląsk i z powrotem, a potem pakując do niego sprzęt na profesjonalne zawody wędkarskie. Czy "bus na sterydach" to tylko marketingowa wydmuszka, czy realne i potrzebne rozwiązanie w segmencie aut użytkowych? Pierwszy kontakt z Transitem MS-RT (skrót od M-Sport Road Technology) wywołuje konsternację, zdziwienie, ale też i uśmiech. Patrzysz na niego i zastanawiasz się, czy to jeszcze auto do pracy, czy może rekwizyt z planu filmowego. Szerokie nadkola, agresywnie narysowany zderzak przedni z ogromnymi wlotami powietrza i dyfuzor, który z tyłu wygląda po prostu bezczelnie. To wszystko sprawia, że auto wygląda, jakby uciekło z odcinka specjalnego WRC. Podczas moich podróży od autostrady A2 po lokalne drogi w okolicach Lubania MS-RT działał jak magnes na przechodniów. Przyciąga wzrok każdego: od dzieciaków, które widzą w nim zabawkę w skali 1:1, po dorosłych kierowców, którzy z niedowierzaniem przecierają oczy na światłach. Ford postawił na odważną paletę barw. Mój testowy egzemplarz w głębokim, niemal fioletowym odcieniu niebieskiego, to absolutny strzał w dziesiątkę. Jeśli ktoś uważa, że bus musi być biały, MS-RT wyprowadza go z błędu w ułamku sekundy. Napęd i dynamika Pod maską tego sportowego busa pracuje jednostka 2.0 EcoBlue o mocy 170 KM. To solidny, sprawdzony diesel, który generuje 390 Nm momentu obrotowego. Jak to przekłada się na jazdę? W warunkach miejskich MS-RT jest zaskakująco zwinny. Start od 0 do 100 km/h daje poczucie dynamiki, której nie uświadczymy w standardowych konfiguracjach dostawczych. To zasługa m.in. 8-biegowej automatycznej skrzyni, która sprawnie żongluje przełożeniami. Kluczowym elementem jest tutaj jednak napęd AWD (na cztery koła). W aucie o tych gabarytach, szczególnie przy gorszych warunkach pogodowych lub na luźnej nawierzchni (którą spotkałem na dojazdach do łowiska), napęd na obie osie robi kolosalną różnicę w stabilności i pewności prowadzenia. Jednak muszę być szczery: przy tak agresywnym wyglądzie, na autostradzie pojawia się lekki niedosyt. O ile do 100 km/h auto rwie do przodu, o tyle powyżej tych prędkości rajdowy vibe nieco przygasa. 170 KM to dużo jak na busa, ale za mało, by MS-RT był "wyścigówką" na długich prostych. Z drugiej strony, taka konfiguracja pozwala zachować rozsądek przy dystrybutorze. Podczas moich przelotów trzymałem się ekonomicznych wartości, co przy tym gabarycie i oporach powietrza generowanych przez bodykit, jest miłym zaskoczeniem. Trasę 1000 kilometrów zamknąłem w okolicach 8,5 litra ropy. Wnętrze i multimedia Wsiadając do środka, szybko zapominasz, że prowadzisz vana. Ford postawił na komfort, który zawstydza niejedno auto osobowe. Fotele są sportowo wyprofilowane, obszyte eko-skórą i alcantarą. Są nie tylko ładne, ale przede wszystkim wygodne na trasach rzędu 500 km bez przystanku. Kierownica to małe dzieło sztuki. Świetnie leży w dłoniach, ma sportowy marker na szczycie i niebieskie przeszycia. Czuć precyzję prowadzenia. System SYNC 4 to już od dawna stosowane rozwiązanie w Fordach. Multimedia działają płynnie, bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto to standard, który ułatwia życie w trasie. Ekran jest duży, czytelny i umieszczony w zasięgu wzroku. Może mógłby reagować szybciej, ale nie jest najgorzej. Po prostu taki średni standard. Doceniłem też widoczność, bo siedzi się wysoko, co w połączeniu z dużymi lustrami daje pełną kontrolę nad otoczeniem. Ciekawostką użytkową są elektrycznie przesuwane drzwi boczne. Możliwość otwarcia ich z kluczyka (dwukrotne kliknięcie) to luksus, który doceniasz najbardziej, gdy podchodzisz do auta z dwiema wielkimi torbami sprzętu wędkarskiego. Paka, wędki i pułapka na klucze Mimo sportowego sznytu, to wciąż Transit. Przestrzeń ładunkowa jest ogromna, choć w mojej wersji ograniczona przez drugi rząd siedzeń (mamy tu 5 miejsc). Bez najmniejszego problemu zapakowałem sprzęt na zawody wędkarskie dla dwóch osób. Co ciekawe, dopiero po załadowaniu paki MS-RT pokazuje swoje drugie oblicze. Auto staje się stabilniejsze, a zawieszenie (które na pusto potrafi być sztywne) zaczyna idealnie wybierać nierówności. Jeśli planujesz wykorzystać go jako holownik, MS-RT nie boi się wyzwań. Masa przyczepy z hamulcem może wynosić do 2500 kg, co czyni go idealnym kompanem do ciągnięcia łodzi czy lawety z motocyklami. Muszę jednak wspomnieć o największej wadzie użytkowej, na którą sam prawie się naciąłem. System ryglowania zamków w tym modelu bywa zdradliwy. Jeśli otworzysz tylko przestrzeń ładunkową z kluczyka, a reszta auta pozostaje zamknięta, i przez przypadek zostawisz kluczyki na pace, zamykając tylne drzwi... zostajesz na zewnątrz bez możliwości wejścia do środka. To krytyczny punkt, na który każdy użytkownik musi uważać. Zawieszenie W internecie znalazłem kilka opinii, że MS-RT jest za sztywny. Moje odczucia po 2000 km są inne. Ford słynie z dobrze zestrojonych podwozi w segmencie i tutaj to czuć. Tak, na miejskich progach zwalniających czuć sportowe nastawy, ale kiedy wjechałem na szutrowe, dziurawe drogi dojazdowe, zawieszenie pracowało niezwykle komfortowo. Nie było mowy o "pontonowatym" bujaniu, auto było zwarte i przewidywalne. Bałem się o 19-calowe felgi, ale profil opony jest na tyle przemyślany, że nie musisz drżeć o każde pęknięcie w asfalcie. Transit Custom MS-RT to auto, które cierpi na lekki kryzys tożsamości. Nie jest tak pakowny jak typowy furgon "blaszak", nie jest tak szybki jak sugeruje jego wygląd, a jego cena (wersje testowe potrafią kosztować blisko 300 tys. zł brutto) sprawia, że księgowi dużych flot nawet na niego nie spojrzą. Z tym, że to nie jest auto dla floty. To samochód dla pasjonata. Dla kogoś, kto prowadzi firmę i chce mieć najlepszą wizytówkę na kołach. Dla kogoś, kto jedzie na zawody crossowe, na ryby czy na narty i chce czuć frajdę z samego patrzenia na swój samochód na parkingu. MS-RT to pewnego rodzaju manifestacja stylu życia. W świecie nudnej, zunifikowanej motoryzacji, Ford stworzył coś, co jest absolutnie "jakieś". I za to, mimo kilku wad, bardzo go polubiłem. Bo kto nie chciałby chociaż raz zasiąść za sterami prawdziwego Hot Wheelsa czy auta wyciągniętego prosto z Forzy czy serii Need For Speed.

Go to News Site