Collector
Ryanair straszy upadkiem niektórych linii lotniczych. Wiadomo, co z wakacjami | Collector
Ryanair straszy upadkiem niektórych linii lotniczych. Wiadomo, co z wakacjami
naTemat

Ryanair straszy upadkiem niektórych linii lotniczych. Wiadomo, co z wakacjami

Rosnące ceny paliwa, napięcia na świecie i coraz większa niepewność wśród przewoźników. Sektor lotniczy znów znalazł się w punkcie zwrotnym, choć na pierwszy rzut oka wszystko działa jak dotychczas. Ryanair uważa jednak, że aktualna sytuacja może brutalnie zweryfikować cały rynek. Choć samoloty w Europie latają, a podróżni już wkrótce wyruszą na majówkę, za kulisami sytuacja wygląda bardziej skomplikowanie. Linie lotnicze mierzą się z kosztami paliwa, które jeszcze kilka miesięcy temu były o wiele niższe. Do tego dochodzi presja regulacji nakładanych na przewoźników, a także skutki globalnych kryzysów, np. tego na Bliskim Wschodzie. Dlatego wśród przewoźników coraz częściej pojawia się niepewność co do tego, kto przetrwa najbliższe miesiące. Branża lotnicza jest na krawędzi zmian. Tak twierdzi Ryanair Głos w sprawie kryzysu w branży lotniczej zabrał Michał Kaczmarzyk, prezes linii Buzz należących do Ryanaira. Jak podaje "Rynek Lotniczy", prezes nie ma złudzeń, że rynek czeka fala przetasowań. – Na pewno konsolidacja w branży lotniczej, jeżeli chodzi o przewoźników, jest nieunikniona. Kryzysy to przyspieszają – brzmiała wypowiedź Kaczmarzyka podczas debaty o lotnictwie na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Nie chodzi jednak o odległą przyszłość, bo proces ten już trwa. W ostatnim czasie spotkało to Alitalia, a kolejnym przewoźnikiem, który może zostać przejęty przez dużą markę, jest SAS. W ostatnich dniach rynek pokonał regionalną linię Lufthansy, CityLine, doprowadzając do jej zamknięcia. Według Kaczmarzyka jest tak dlatego, że słabsi gracze na rynku lotniczym często nie wytrzymują kosztów i presji regulacyjnej. Nie jest to jednak coś nowego. Kryzysy tylko to przyspieszają. To nie nowość, a ewolucja branży.  Paliwo drożeje. Ryanair uspokaja ws. wakacji Jednym z największych problemów dzisiejszych przewoźników są ceny paliwa lotniczego, które wzrosły nawet trzykrotnie względem początku tego roku. To duże obciążenie dla linii lotniczych, szczególnie tych działających na mniejszych marżach. Mimo to przedstawiciel grupy Ryanair studził niepokój i zapewniał, że na razie nie ma powodów do obaw o odwoływanie lotów. – Nie straszyłbym brakami paliwa. Rozmawiamy z dostawcami i tam nie ma alarmów. W związku z tym teraz zwracam się do naszych pasażerów: spokojnie rezerwujcie, nie ma ryzyka na chwilę obecną, zwłaszcza w Europie  – podkreślił. Ekspert wskazuje też rozwiązania, które mogłyby szybko pomóc branży. Jest to m.in. ograniczenie unijnych wymogów środowiskowych, które znacznie zwiększają koszty dla przewoźników. Proponuje on zawieszenie systemu EU ETS oraz zmniejszenie wymogów dotyczących Sustainable Aviation Fuel.   Dodatkowe koszty dla linii lotniczych. Ryanair chce ograniczyć unijne wymogi EU ETS to unijny system, w którym linie lotnicze muszą płacić za to, ile dwutlenku węgla emitują. Każda firma ma określony limit emisji, a jeśli go przekroczy, musi dokupić specjalne "pozwolenie". To sprawia, że im więcej zanieczyszczeń produkują, tym więcej płacą.  Sustainable Aviation Fuel (SAF) to natomiast bardziej przyjazne dla środowiska paliwo lotnicze. Produkuje się je np. z odpadów lub innych alternatywnych źródeł. Dzięki niemu samoloty mogą emitować mniej dwutlenku węgla niż przy użyciu zwykłego paliwa. Problem polega na tym, że SAF jest obecnie droższe i trudniej dostępne, a system ETS nadwyręża budżety przewoźników w tym i tak już niestabilnym czasie. Ryanair uważa, że złagodzenie unijnych zasad na jakiś czas mogłoby pomóc liniom zmniejszyć koszty i ułatwić funkcjonowanie.

Go to News Site