Przegląd Sportowy
Robert Lewandowski dwoi się i troił, ale skończył mecz tylko z asystą. Mogło być lepiej, w kilku dogodnych sytuacjach jego koledzy zdawali się go nie dostrzegać. Wyraźnie cierpiał – tak przez ostrą grę rywali, jak i przez brak podań – a i tak pobił niesamowity rekord XXI w.
Go to News Site