Onet Wiadomości
— Wydaję mi się, że padło więcej niż trzy strzały. One były bardzo blisko. Można było mieć wrażenie, że one są oddawane z lobby na salę, ale jednak nie dosięgnęły nikogo, kto był w środku — przekazał w rozmowie z TVN24 Bogdan Klich, chargé d’affaires polskiej ambasady w Waszyngtonie, który był obecny na sali, na której doszło do strzelaniny.
Go to News Site