Bankier
"Poproszę bilety do sprawdzenia" - to zdanie potrafi błyskawicznie zestresować niemal każdego pasażera. Kontroler biletów, powszechnie określany mianem "kanara", od dawna plasuje się w czołówce zawodów darzonych najmniejszą sympatią społeczną. Pojawia się więc pytanie: czy zarobki w tej profesji rekompensują ogromne napięcie, codzienne utarczki słowne oraz konieczność ciągłego przemieszczania się? Nad tą kwestią pochylił się "Fakt".
Go to News Site