Gol24
Upiekło się chwilowo pomocnikowi Aurelianowi Nguaimbie, który po stracie piłki na rzecz zawodnika Piasta Gliwice sprokurował rzut karny. Francuz z Arki Gdynia ratował się faulem i nie pozostawił wyboru Szymonowi Marciniakowi, który bez wahania wskazał na wapno. Z jedenastu metrów pomylił się jednak Patryk Dziczek, ale - jak to mówią - co się odwlecze, to nie uciecze. Chwilę później gospodarze i tak świętowali zdobycie bramki. Jak do tego doszło?
Go to News Site