Collector
Nowe przepisy ułatwią odzyskanie pieniędzy od banku. "Puszka Pandory" ma zostać otwarta | Collector
Nowe przepisy ułatwią odzyskanie pieniędzy od banku.
naTemat

Nowe przepisy ułatwią odzyskanie pieniędzy od banku. "Puszka Pandory" ma zostać otwarta

Wyłudzanie pieniędzy przez cyberprzestęców to plaga dzisiejszych czasów. Klienci domagają się zwrotów, a banki często odrzucają ich wnioski, zrzucając winę na same ofiary. UOKiK od dawna walczy, by to zmienić. Wkrótce odzyskanie skradzionych pieniędzy będzie łatwiejsze. Niedawno opisywaliśmy sprawę kobiety, która prawomocnie wygrała z bankiem i odzyskała ponad 58 tysięcy złotych utraconych w wyniku oszustwa na fałszywego SMS-a. Sąd uznał, że instytucja również ponosi odpowiedzialność za swoje dziurawe zabezpieczenia. Wiele ofiar zastanawia się, kiedy banki zaczną brać na siebie większą odpowiedzialność za internetowe scamy, a odzyskanie pieniędzy nie będzie wymagać sądowych batalii. Okazuje się, że takie zmiany to kwestia paru miesięcy. Nieautoryzowane transakcje kosztują miliony. Skala wyłudzeń przeraża W samym 2025 roku oszuści ukradli z rachunków Polaków ok. 800 milionów złotych. Portal Business Insider, który opisuje działania UOKiK w tej sprawie, pisze, że wykorzystywali głównie metody socjotechniczne. Manipulowali ofiarami, by te samodzielnie uwierzytelniały przelewy czy podawały kody jednorazowe. Wedle prawa operacja poprawnie zatwierdzona przez użytkownika, ale wykonana bez jego faktycznej woli, to "nieautoryzowana transakcja płatnicza". Właśnie wokół tego pojęcia toczy się obecnie największy bój. Teoretycznie bank ma obowiązek oddać klientowi skradzione środki do końca następnego dnia roboczego. W praktyce sektor często odmawia i kieruje zawiadomienia do prokuratury, zarzucając ofiarom "rażące niedbalstwo" (tak było właśnie w opisywanie wyżej sprawie). Bankowcy bronią się, że udostępniają nowoczesne systemy zabezpieczeń i ostrzegają przed zagrożeniami, dlatego klienci powinni ponosić konsekwencje własnych czynów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bierze banki pod lupę W odpowiedzi na masowe odrzucanie reklamacji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wytoczył najcięższe działa. Od dłuższego czasu prowadzi postępowanie przeciwko całemu sektorowi. Przedstawiciele banków od miesięcy negocjują z urzędnikami warunki porozumienia, próbując uchronić się przed gigantycznymi karami. Dziennikarze Business Insidera ustalili, że bankowcy starają się wypracować kompromis, jednak sprzeciwiają się bezwarunkowemu oddawaniu środków w każdym przypadku. I... też trzeba je rozumieć, bo to mogłoby doprowadzić do celowego nadużywania mechanizmu zwrotów. "Upowszechnienie takiego podejścia oznaczałoby otwarcie puszki Pandory. Uczyłoby, że można być niefrasobliwym i nie dbać o bezpieczeństwo i o własne pieniądze, bo i tak bank je zwróci" – stwierdził anonimowo jeden z przedstawicieli branży w rozmowie z portalem. Dodał też, że pełna odpowiedzialność po stronie banków mogłaby ułatwić życie oszustom, bo nie musieliby naciągać innych, tylko zgłaszaliby własne transakcje jako nieautoryzowane. Do tego wypłacanie zwrotów wpłynęłyby na koszty prowadzenia działalności banków, co rykoszetem odbiłoby się też na uczciwych klientach, którzy nie dają się nabrać na lipne smsy. Kiedy zwrot skradzionych pieniędzy z banku będzie łatwiejszy? Finał urzędowego postępowania miał już nadejść. Według nieoficjalnych informacji Businessa Insidera, prezes UOKiK wydłużył jednak ten termin do końca sierpnia. Banki zyskały tym samym dodatkowy czas na przedstawienie argumentów i wypracowanie ostatecznej decyzji. "Zakładam, że skoro UOKiK dał bankom dodatkowy czas, świadczy to o dobrej woli Urzędu. Gdyby prezes UOKiK-u nie był do tego skłonny, to już teraz wydałby decyzję stwierdzającą naruszenie zbiorowych interesów i nałożył kary pieniężne. Przedłużenie postępowania daje szansę na osiągnięcie porozumienia i sytuację win-win dla UOKiK-u i banków" – ocenił dla serwisu Insider Tadeusz Białek, pełniący funkcję prezesa Związku Banków Polskich. Na ostateczny kształt przepisów może wpłynąć też nadchodząca unijna dyrektywa PSR (Payment Services Regulation). Jej ostateczna wersja zakłada, że banki wezmą na siebie pełną odpowiedzialność tylko za wyłudzenia wynikające ze spoofingu, czyli podszywania się pod numery np. infolinii banków. Reszta oszustw musi zostać uregulowana bezpośredni w polskim prawie.

Go to News Site