naTemat
"Poseł Łukasz Mejza przestaje być członkiem PiS" – ogłosił dziś rzecznik partii Rafał Bochenek. Skomentował to już Antoni Dudek. Politolog wskazał moment, w którym miarka wybryków posła się przebrała. Zwrócił też uwagę, jaka może być jego polityczna przyszłość. Kontrowersji wokół Łukasza Mejzy nie brakowało od blisko czterech lat. "Sorry za Mejzę" – pisali już dawno mieszkańcy jego rodzinnych stron. Wtedy buntowali się przeciwko jego "etycznej" działalności w fundacji, która miała oferować kosztowne, niepotwierdzone naukowo terapie dla osób nieuleczalnie chorych. Później doszły pirackie rajdy, za które poseł PiS uzbierał ponad 160 punktów karnych, a ostatnio jeszcze jego marzenie o walce w oktagonie we freak fightach podgrzało emocje. Katarzyna Zuchowicz w naTemat pisała, że nawet członkowie PiS mają już dość Mejzy. Ten jednak mógł liczyć na obronę ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Wygląda jednak na to, że i u prezesa nastąpiła zmiana. Politolog Antoni Dudek o Mejzie. "Miarka się przebrała, gdy..." 29 kwietnia rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że decyzją kierownictwa Mejza przestaje być członkiem PiS. Teraz do sprawy odniósł się Antoni Dudek. "PJK to człowiek anielskiej wręcz cierpliwości. Wziął na klatę ponad 160 punktów karnych pirata drogowego Łukasza Mejzy i nie pozwalał go dotąd wyrzucić z klubu PiS. Miarka się jednak przebrała, gdy okazało się, że poseł Mejza rozważa dorobienie do marnej gaży parlamentarnej udziałem we freak fightach" – czytamy w jego w poście na Facebooku. Politolog z dużą dozą ironii napisał też o powodzie nagłej zmiany u prezesa Kaczyńskiego: "Osobiście jestem zdania, że stało się tak z uwagi na obco brzmiącą nazwę. Prezes najwyraźniej zwietrzył u posła symptomy wczesnego stadium ojkofobii, na którą jak wiemy, jest od niepamiętnych czasów wyjątkowo uczulony". Dudek zwrócił też uwagę na to, co Mejzę mogłoby ocalić przed decyzją władz PiS. "Gdyby Mejza wziął za wzór PKN i stwierdził, że rozważa udział w 'szlachetnej męskiej rywalizacji bez używania twardych przedmiotów', a zyski przekaże na fundusz partyjny, to pewnie jeszcze by w klubie PiS jakoś przetrwał. A tak biedaczysko będzie musiał szukać nowego politycznego dachu nad głową. Najlepiej takiego z perspektywą reelekcji, bo Sejm bez posła Mejzy nie byłby już tak żałosny" – ocenił ostro. Na koniec wspomniał, że – jego zdaniem – Mejza powinien teraz zasilić koło Korony (najpewniej chodziło o Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna). "B akcje tej formacji pną się w górę, wprost proporcjonalnie do upadku naszego systemu politycznego, pracowicie rozmontowywanego przez starszych panów. Mejza będzie się tam na pewno czuł dobrze, bo od zawsze był zapalonym monarchistą i rusofilem, tylko dotąd tego sobie nie uświadamiał. Zresztą także i dlatego lubi szybką jazdę" – skwitował. Sam Mejza już też opublikował swoje oświadczenie. Stwierdził, że przez jego osobę PiS obrywa od prorządowych mediów, dlatego występuje z klubu. "Nie pozwolę na to, aby przez moje obecne i przyszłe decyzje polityczne oraz te dotyczące działalności charytatywnej klub był obiektem ataku (...) Jednocześnie zapewniam o dalszym i lojalnym wsparciu polityki prowadzonej przez cały obóz patriotyczny" – dodał na koniec.
Go to News Site