Sport.pl
Trenerska karuzela bez ładu i składu, setki milionów euro w błocie, sen o wielkości, który zmienił się w koszmar. Tak wygląda rzeczywistość Wolfsburga, który zmierza ku największej katastrofie od trzech dekad. W środku chaosu utknął Kamil Grabara, bez którego fani "Wilków" dawno krążyliby po stadionach 2. Bundesligi. Bo choć na pierwszy rzut oka Polak może sprawiać fatalne wrażenie, rzeczywistość jest dla niego zupełnie odmienna, niż dla reszty drużyny. I oby była taka po sezonie.
Go to News Site