Onet Wiadomości
— Kilkunastu nastolatków wydzierało się na całą ulicę. Narzeczona dwukrotnie zwracała im uwagę, by byli ciszej, bo obudzili naszego półrocznego synka. Za pierwszym razem były tylko śmiechy i ignorancja, za drugim padły groźby. Nie powinienem był tak reagować, ale w tamtym momencie uznałem to za obronę konieczną mojej narzeczonej i dziecka — relacjonuje w rozmowie z Onetem 40-latek, który pobił 16-latka na stacji metra w Warszawie. Grożą mu za to dwa lata więzienia.
Go to News Site