Fakt
Przemysław Jeziorski, profesor na amerykańskiej uczelni, miał lada moment spotkać się ze swoimi dziećmi, gdy jego ciało przeszyło pięć kul. Polak zginął na przedmieściach Aten, nieopodal domu byłej żony. Nie było wątpliwości, że to egzekucja. Zarzuty w sprawie usłyszało pięć osób, w tym była żona Przemka i jej chłopak. Rodzina 43-latka wciąż czeka na rozpoczęcie procesu w Grecji. Tymczasem dzieci mężczyzny przebywają w domu dziecka w Atenach, choć mogłyby być pod opieką bliskich w Polsce. — Źle to znoszą, to dla nich kolejna trauma — mówi "Faktowi" przyjaciel zamordowanego profesora.
Go to News Site