Fakt
Nie zaczęło się od spektakularnego zatrzymania ani nagłego odkrycia. Były rozmowy, wątpliwości i decyzja, która przyszła z opóźnieniem. Potem śledczy zajrzeli tam, gdzie nikt nie chciał zaglądać — do prywatnych plików człowieka, który przez lata pracował z dziećmi. To, co znaleźli, na zawsze zmieniło obraz tej sprawy. Reporter "Faktu" dotarł do akt.
Go to News Site