naTemat
Majówka dopiero się skończyła, ale wielu Polaków już planuje następny wyjazd. Coraz częściej nie czekamy na wakacje w lipcu czy sierpniu, tylko wykorzystujemy kolejne długie weekendy. Najbliższy przypada na początek czerwca. Boże Ciało, które w tym roku wypada 4 czerwca, zyskuje na znaczeniu w kalendarzach miłośników podróży. Po Wielkanocy i majówce to kolejny moment, w którym możemy odwiedzić znane miejsca poza najwyższym sezonem wakacyjnym. Taki sposób podróżowania pozwala zaoszczędzić pieniądze oraz uniknąć niewygody, jaka łączy się ze zwiedzaniem zatłoczonych kierunków na przełomie lipca i sierpnia. Nic więc dziwnego, że Boże Ciało to kolejny długi weekend, który coraz bardziej zyskuje na popularności jako okazja do wyjazdu za granicę. Z najnowszych danych biura podróży eSky wynika, że liczba rezerwacji na ten termin jest w 2026 roku ponad trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej. Co ciekawe, tegoroczna majówka cieszyła się mniejszym zainteresowaniem niż w 2025 roku. Cieplejsza pogoda i potencjalnie więcej dni długiego weekendu w czerwcu (Boże Ciało przypada na czwartek) mogły przyczynić się do tego stanu rzeczy. Zmieniające się trendy. Podróżujemy więcej, niż kiedyś Dane eSky pokazują, że długie weekendy przestają być tylko dodatkiem do głównego urlopu, lecz coraz częściej traktowane są jako pełnoprawny czas na wyjazd. – Majówka jest bramą do sezonu, a Boże Ciało to już wyraźnie dojrzały moment sprzedażowy w połowie roku – mówi Joanna Kwiatkowska z eSky. Zmienia się też sposób podróżowania. Oprócz krótkich city breaków, które pozwalają zobaczyć dużą część miasta (lecz są też zwykle szybkie i intensywne), rośnie zainteresowanie wyjazdami łączącymi zwiedzanie z wypoczynkiem na łonie natury. Coraz popularniejsze staje się tzw. coolcation, czyli wyjazd w poszukiwaniu pogody łagodniejszej niż na południu Europy. Ciekawym trendem jest też deadzoning, który coraz częściej praktykują przedstawiciele najmłodszych pokoleń, takich jak Gen Z. Czerwcowy długi weekend tworzy dodatkową okazję, by któryś z tych trendów wypróbować samemu. Gdzie pojechać na Boże Ciało? Chociaż "coolcation" rośnie w siłę, według "eSky" największym zainteresowaniem cały czas cieszą się kierunki południowe, które polscy turyści znają najlepiej. Wśród najczęściej wybieranych są Włochy, Hiszpania, Malta i Cypr. Początek czerwca oznacza tam już dobrą, letnią pogodę, a ceny są zwykle niższe niż w szczycie sezonu. Temperatury mogą być też mniej intensywne niż np. w sierpniu. W przypadku krótkich city breaków jednymi z tańszych opcji (za lot i trzydniowy pobyt w hotelu) są Budapeszt (od ok. 1069 zł) i Manchester (od ok. 1119 zł). Wśród popularnych kierunków pojawiają się też Tallinn (od ok. 1389 zł) oraz Ateny (od ok. 1459 zł). Na łamach naTemat pisaliśmy też o kierunkach, które, choć mogą wydawać się drogie, kryją w sobie dużo potencjału na oszczędności w podróży. Osoby, które wolą jednak uciec od upałów południa, mogą znaleźć wytchnienie na północy. Dania to jeden z nie do końca odkrytych kierunków, który w kolejnych latach będzie przyciągał coraz więcej turystów. Chociaż nie oferuje ona rajskich widoków takich jak np. Wyspy Kanaryjskie, turyści nie mogą narzekać na brak plaż (na których nie trzeba zjawiać się o piątej, by zaklepać sobie miejsce w gąszczu parawanów!).
Go to News Site