Collector
Horror, który rozsierdził katolików. Interweniował nawet Legion Przyzwoitości | Collector
Horror, który rozsierdził katolików. Interweniował nawet Legion Przyzwoitości
naTemat

Horror, który rozsierdził katolików. Interweniował nawet Legion Przyzwoitości

Horrory lat 70. miały szczególny talent do drażnienia instytucji religijnych. Kultowy niezależny film "Lemora: A Child’s Tale of the Supernatural" oburzył Legion Przyzwoitości i został napiętnowany jako "antykatolicki", choć dziś powody nieco zaskakują. Uderzenie w autorytet Kościoła i jego ludzi było jednak dla radykalnych katolików nie do przełknięcia. Niszowy film Richarda Blackburna opowiada historię Lili Lee (Cheryl Smith), nastoletniej dziewczyny wychowywanej w surowej, religijnej dyscyplinie przez pastora (granego przez samego Blackburna). Gdy Lila otrzymuje list od umierającego ojca – gangstera, który przed laty zamordował jej matkę – wyrusza do tajemniczego miasteczka Asteroth. Na miejscu Lila trafia do domu enigmatycznej Lemory (Lesley Gilb), gdzie otacza ją świat przypominający senny koszmar – pełen dzieci-wampirów, dziwnych rytuałów i dorosłych, którym nie można ufać. "Lemora: A Child's Tale of the Supernatural" wychodzi poza ramy horroru – jest połączeniem gotyckiego horroru, baśni i niepokojącej alegorii dojrzewania. Kluczową rolę w całej aferze odegrał nieistniejący już Legion Przyzwoitości – organizacja założona w 1934 roku przez amerykański episkopat, która monitorowała filmy pod kątem moralności, by zapobiec "demoralizacji" i nawoływała katolików do bojkotu produkcji "niemoralnych". To ona uznała "Lemorę" za produkcję "antykatolicką", co w latach 70. realnie szkodziło dystrybucji filmów. "Lemora: A Child's Tale of the Supernatural" został uznany za "antykatolicki" Film "Lemora: A Child's Tale of the Supernatural" nie atakuje bezpośrednio katolicyzmu, nie wykorzystuje religijnej symboliki w sposób bluźnierczy i nie przedstawia Kościoła jako instytucji wprost. Więc o co poszło? Najwięcej kontrowersji wzbudził sposób przedstawienia postaci pastora – surowego opiekuna głównej bohaterki, który głosi czystość i dyscyplinę, a z drugiej pożąda dorastającej dziewczyny. Dodatkowo film porusza temat dojrzewania i budzącej się s*ksualności młodej bohaterki, co w zestawieniu z wampiryczną estetyką było dla radykalnych katolików nie do zaakceptowania. Podobnie zresztą jak sugerowanie relacji lesbijskich i zmysłowe sceny. Dalsza część artykułu poniżej. Religia w "Lemorze" funkcjonuje jako tło: system zasad, który ma chronić niewinność, ale w praktyce zawodzi. Najbardziej niepokojącym elementem filmu nie są wcale wampiry, ale dorośli, w tym pastor, którzy lubieżnie zerkają na nastolatkę. Uderzenie w religijny autorytet i wypunktowanie hipokryzji księży tak oburzyło Legion Przyzwoitości, że zakazali katolikom iść na horror Blackburna do kina. Łatka antykatolickości negatywnie wpłynęła i na dystrybucję, i na odbiór "Lemory". Krytycy nie byli łaskawi. Leonard Maltin przyznał filmowi najniższą możliwą ocenę, nazywając go "koszmarnie słabym niskobudżetowcem". Z kolei Elvis Mitchell z "The New York Times" zauważył, że choć film nie spełnia swoich ambicji, ma w sobie coś na kształt "osobliwej klasyki". I był na dobrym tropie, bo wraz z upływem lat "Lemora" zaczęła być oceniana znacznie łagodniej, a dziś jest kultowym horrorem niezależnym, który zachwyca fanów "dziwnych" filmów oraz... kusi swoim "antykatolickim" statusem. Na Rotten Tomatoes ma aż 86 procent od krytyków. W Polsce niestety nie jest dostępna w streamingu, ale fani niepokojących, osobliwych horrorów, które nie są slasherami, powinni na niego czyhać.

Go to News Site