Przegląd Sportowy
Jeden moment zadecydował, że stał się wielką nadzieją całego regionu. Presja rosła z tygodnia na tydzień, a każde niepowodzenie było wyolbrzymiane przez kibiców. Według Dariusza Dudki 17-letni Filip Marchwiński stał się w pewnym momencie ofiarą linczu w Poznaniu. — Potrzebował wsparcia, a z każdej strony dostawał obuchem — ocenia były piłkarz.
Go to News Site