naTemat
Sytuacje losowe jak np. zwolnienie w pracy, awaria auta czy choroba wymagająca drogiego leczenia może przytrafić się niestety każdemu. Właśnie w takich momentach niezbędna staje się tzw. poduszka finansowa, czyli zabezpieczenie chroniące przed długami w czasie kryzysu. Jaka dokładnie kwota jest nam potrzebna na koncie? W naTemat wielokrotnie pisaliśmy o tym, jaką sumę w gotówce warto trzymać w domu na wypadek np. blackoutu. Wytyczne banków zazwyczaj sprowadzają się do konkretnej kwoty, ok. 400-500 zł na głowę. Zupełnie inaczej wygląda jednak temat środków, które powinniśmy gromadzić na rachunku bankowym. Tutaj kwestia jest bardziej złożona i indywidualna, ale wręcz obowiązkowe dla każdego. Poduszka finansowa. Optymalna kwota Odpowiednie zabezpieczenie finansowe to fundament każdego budżetu domowego. Pozwala przetrwać najtrudniejsze miesiące bez konieczności sięgania po drogie pożyczki czy chwilówki. Każdy specjalista powie, że gromadzenie nadwyżek pieniędzy to nie przywilej najbogatszych, ale konieczność. "To twoje koło ratunkowe. Gdy zepsuje się auto, zachorujesz lub stracisz pracę – uratują cię nie kredyty, lecz oszczędności" – zapewniał ekspert finansowy Tomasz Chrząszcz w "Fakcie". Podstawowa zasada poduszki finansowej mówi o odłożeniu równowartości naszych kosztów życia z przynajmniej trzech miesięcy, a najlepiej sześciu. Jeśli za to mamy większe potrzeby, rodzinę, firmę lub nieregularne dochody, to powinniśmy uzbierać kwotę nawet z całego roku. Dzięki temu po nagłej sytuacji podbramkowej będziemy mogli dalej żyć przez pewien czas "po staremu", a więc na tym samym poziomie. Nie zostaniemy wyrzuceni na bruk, ale wylądujemy na ... poduszce. To pozwoli nam bezproblemowo przebrnąć przez kryzys lub da bufor czasowy np. na znalezienie nowej pracy. Jak obliczyć domowe wydatki i zbudować poduszek? Aby ustalić właściwy próg naszego zabezpieczenia, musimy przysiąść i przeliczyć nasze wydatki. Samo powierzchowne szacowanie kosztów lub wzięcie pod uwagę tylko np. czynszu za mieszkanie, to zdecydowanie za mało. O niektórych wydatkach możemy też zapomnieć (np. automatycznych subskrypcjach). Tylko pełna świadomość tego, gdzie co miesiąc znikają nasze pieniądze, pozwoli wyliczyć właściwą kwotę docelową poduszki finansowej (przy okazji może też znajdziemy nasze "wycieki" pieniężne na niepotrzebne rzeczy). "Weź kartkę i ołówek i od razu sobie zapisz, ile faktycznie wydajesz w miesiącu na czynsz i media, jedzenie, transport, telefon i internet, subskrypcje, raty, zdrowie, dzieci, zwierzęta, drobne przyjemności" – wyliczał w RMF FM specjalista do spraw finansów osobistych, Jakub Kurek. Gdzie bezpiecznie ulokować swoje oszczędności na czarną godzinę? Samo zgromadzenie pieniędzy to połowa sukcesu, ponieważ ogromne znaczenie ma również miejsce ich przechowywania. Najważniejsze jest fizyczne oddzielenie środków na czarną godzinę od pieniędzy wykorzystywanego do codziennych zakupów. Trzymanie wszystkiego na jednym rachunku będzie nas ciągle kusić do wydawania na "głupoty". Z drugiej strony zgromadzony kapitał musi być łatwo dostępny na wypadek nagłego zdarzenia. Najlepszym rozwiązaniem są proste konta oszczędnościowe lub po prostu odrębne subkonta. Pamiętajmy również, że po zbudowaniu poduszki warto kontynuować ten nawyk w oszczędzaniu, odkładając np. 10 proc. swojej pensji na starość. Pieniądze można wrzucić na lokatę, inwestować (w 2027 r. wejdzie nowe, ciekawe narzędzie: OKI) lub odkładać na specjalne konta emerytalne w stylu IKE lub IKZE. Taka systematyczność i samodyscyplina da nam wiele spokoju w tych niepewnych czasach.
Go to News Site