Forsal
Bez debaty sejmowej i bez podpisu prezydenta wchodzi w życie owiana złą sławą opłata reprograficzna, znana również mylnie jako podatek od smartfonów. W praktyce obejmie ona wszystkie najpopularniejsze urządzenia elektroniczne w polskich domach, w tym telefony komórkowe, dekodery czy nośniki, takie jak płyty CD, a nawet papier do drukarki. Środki z pobranej opłaty trafią bezpośrednio do polskich artystów.
Go to News Site