Przegląd Sportowy
Napisać, że Iga Świątek męczyła się w pierwszym meczu w Rzymie, to jak nic nie napisać. Polka znów wpadła w solidne turbulencje, ale tym razem na ten mecz trzeba spojrzeć inaczej. Świątek pokazała, że nie zatraciła całkowicie umiejętności "przepychania" trudnych spotkań, z czym ostatnio miała problem.
Go to News Site