Bankier
Bazarowa sielanka kontra brutalna rzeczywistość. Choć targowiska kojarzą nam się z autentycznymi produktami prosto od gospodarza, to coraz częściej okazuje się, że to tylko sprytna iluzja. Zamiast rolnika z własnym plonem, za ladą staje handlarz, który opanował sztukę "tuningu" towaru z hurtowni. Internauci nie zostawiają na takich praktykach suchej nitki, wytykając sprzedawcom, jak za pomocą ładnego opisu i wiklinowego koszyka zamieniają masówkę z marketu w rzekome "regionalne rarytasy".
Go to News Site