Niezalezna
Pilot Dromadera, który rozbił się po zmroku, prowadząc akcję gaśniczą nad Puszczą Solską, wykonywał pierwszą albo jedną z pierwszych tego typu operacji w swoim życiu. Na początku roku został zatrudniony w Mieleckich Zakładach Lotniczych, które wykonują operacje dla Lasów Państwowych. Dopiero wosną ukończył odpowiednie przeszkolenie pożarnicze. Lot ponad 30 minut po zachodzie słońca był złamaniem instrukcji operacyjnej Lasów Państwowych. To one, za zgodą firmy, wydawały pilotowi dyspozycje.
Go to News Site