Przegląd Sportowy
Zanim zniknął bez śladu, stał na podium mistrzostw Polski obok nazwisk, które dziś brzmią jak encyklopedia polskiego boksu. Ryszard Misiak miał wszystko, aby stać się jednym z najlepszych pięściarzy znad Wisły, a mimo to jego historia potoczyła się zupełnie inaczej, niż mogło się w tamtym momencie wydawać. Zamiast wielkiej kariery przyszły bezdomność, a w końcu śmierć w całkowitym zapomnieniu. Zmarł w listopadzie 2017 r., a nie, jak sugerowano wcześniej, w sierpniu 2018 r.
Go to News Site