Dziennik Gazeta Prawna
Znany radca prawny, zamiast w todze, musiał odnaleźć się w areszcie śledczym. Spał w celi, w której przebywały szczury, był poddawany upokarzającym kontrolom i szykanom. Codziennie drżał o swoje życie, co odbiło się na jego zdrowiu psychicznym. Po latach walki o dobre imię, zapadł wyrok. Kwota, jaką państwo musi wypłacić prawnikowi za 9 miesięcy aresztu, jest rekordowa i rzuca nowe światło na polski wymiar sprawiedliwości.
Go to News Site