Przegląd Sportowy
Skoncentrowana, pewna siebie, dominująca. Takimi słowami można opisać Igę Świątek z wygranego meczu z Elisabettą Cocciaretto. Nie możemy jednak popadać w hurra optymizm, bo rok temu Polka wpadła w Rzymie na pułapkę, która czyha i tym razem. Wtedy po pokonaniu Włoszki od razu przegrała z Danielle Collins. Teraz zagra z równie wymagającą rywalką. A organizatorzy podjęli zaskakującą decyzję.
Go to News Site