Fakt
To nie był film akcji, lecz prawdziwy dramat rozgrywający się na ulicach tureckiego Gaziantep. Kamery zarejestrowały chwile, gdy uzbrojony bandyta sterroryzował taksówkarza i podczas policyjnego pościgu strzelał do funkcjonariuszy przez okno auta. W pewnym momencie 58-letni kierowca zrozumiał, że jeśli sam czegoś nie zrobi, może dojść do tragedii. — Musiałem go powstrzymać — mówi dziś skromnie bohater.
Go to News Site