naTemat
"Chodź na fajkę", "Może szybki dymek?", "Idziesz na papierosa?", "To tylko pięć minut". Z pozoru niewinne hasła w wielu firmach od dawna są częścią codziennego rytuału. Problem w tym, że w skali tygodnia takie przerwy potrafią urosnąć do kilku godzin, a w ciągu roku – nawet do kilku dodatkowych dni wolnego. – Człowiek miał wrażenie, że papieros dawał jakiś nieformalny przywilej. Jeśli nie paliłeś, po prostu zostawałeś przy pracy – wspomina Karolina, wracając myślami do swojej studenckiej pracy i regularnych przerw "na dymka".
Go to News Site