wPolityce
Peter Magyar ostentacyjnie odcina się od "zbytków" swojego poprzednika. Dlatego do Krakowa przyleciał rejsowym samolotem, a potem przesiadł się do pociągu, by dotrzeć do Warszawy. Jednak na tych gestach węgierski premier skończył na razie odgrywanie roli skromnego polityka. Donald Tusk zafundował mu wycieczkę do Gdańska, ale już rządowym samolotem. Jak zauważają użytkownicy platformy X, na koszt polskiego podatnika.
Go to News Site