naTemat
Kasia nie cierpi telefonów z zaskoczenia. – Mój kolega kompletnie to ignorował. Dzwonił po kilka razy dziennie. Jak nie odbierałam, pisał: "halo?", "żyjesz?", "serio?". A potem pretensje, że unikam kontaktu – nie kryje irytacji. Dziś po tej znajomości nie ma już śladu. Anna ma inną perspektywę: – Przeszłam już wszystkie procesy: od nagłego ataku paniki, że coś się komuś stało, po pytanie, co ze mną jest nie tak, że ludzie mi nie odpisują – mówi w rozmowie z naTemat.
Go to News Site