wPolityce
"Czułem jak pan w Frasyniuk nas nazywał, jak "śmieć". Gdyby nie koledzy, moja kompania, za co im serdecznie dziękuję, to nie wiadomo jakby to się trafiło. Tak samo chciałbym podziękować pani mecenas i panu mecenasowi, oni też można powiedzieć, że w pewnym sensie dopłacili do tego interesu" - powiedział uniewinniony przez Sąd Garnizonowy w Lublinie, Karol S., który był oskarżony o przekroczenie uprawnień podczas pełnienia służby przy obronie granicy z Białorusią
Go to News Site