Sport.pl
"Lewy! Lewy! Lewy!" - te okrzyki słyszało dziś centrum Wrocławia. Gwiazdor przyjazdu Polaków do jednego z tamtejszych hoteli przy okazji nadchodzącego meczu kadry z Ukrainą mógł być tylko jeden. Na ulicy Heleny Modrzejewskiej w stolicy Dolnego Śląska zebrały się tłumy. Autografy zbierane były chętnie, ale wszyscy czekali na Roberta Lewandowskiego, który nieco na siebie poczekać kazał. Szaleństwo odczuł też Oskar Pietuszewski, którego przybycie... było przez przypadek nieco rozczarowaniem.
Go to News Site