Przegląd Sportowy
Jedna decyzja Wołodymyra Zełenskiego sprawiła, że podczas Polska — Ukraina spodziewano się politycznego manifestu. Po ogłoszeniu powstania jednostki im. "Bohaterów UPA" nastroje w naszym kraju są fatalne. Dlatego wydarzenia z Wrocławia mogły zaskakiwać. — Była szansa, by pokazać, że jako naród nie zgadzamy się na kult Bandery i UPA — mówi śledzący ukraińskie nastroje ekspert piłkarski Piotr Słonka.
Go to News Site