Przegląd Sportowy
Co za sensacja! Aryna Sabalenka prowadziła już 6:3, 4:1 i wydawało się, że lada moment dołączy do Mai Chwalińskiej w półfinale Roland Garros. Wtedy nastąpił gigantyczny zwrot. Diana Sznajder rozpoczęła szalony powrót i doprowadziła Białorusinkę do łez na korcie. Rosjanka ostatecznie wygrała 3:6, 7:5, 6:0. Takiego spotkania nikt nie przewidział!
Go to News Site