WPROST
To, że strona ukraińska nas lekceważy i polskie zdanie nie zostało wzięte pod uwagę zanim podjęto decyzję o nazwanie jednostki imieniem „Bohaterów UPA”, to konsekwencja wieloletnich błędów naszych struktur państwowych, w tym IPN-u i dyplomacji. Powinniśmy mieć pełną świadomość, jakie pomysły krążą w Kijowie, i prowadzić politykę prewencyjną, a nie reaktywną. – mówi w rozmowie z „Wprost” gen. Roman Polko. Były dowódca jednostki GROM ocenia też reakcję Donalda Tuska: – Wielu spodziewało się twardej kontry ze strony premiera wobec działań obozu prezydenckiego, ale gdyby wszedł w otwarty konflikt w tak czułej dla Polaków sprawie, słupki sondażowe natychmiast by mu poleciały.
Go to News Site