Nawrocki wrócił z Budapesztu i oberwał od Tuska. Pałac nie pozostał dłużny
naTemat

Nawrocki wrócił z Budapesztu i oberwał od Tuska. Pałac nie pozostał dłużny

Donald Tusk gorzko ocenił wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech i zarzucił mu działanie na szkodę Polski oraz wbrew rekomendacji rządu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nie przepuścił okazji, aby ruszyć z ciętą ripostą w kierunku premiera. Zarzuty o "manipulację" to był dopiero początek. Donald Tusk skomentował we wtorek (24 marca) to, co dzień wcześniej zrobił Karol Nawrocki. Prezydent wybrał się do Budapesztu, gdzie spotkał się z premierem Viktorem Orbánem. Zdaniem szefa polskiego rządu Nawrocki zrobił to "wbrew oczywistym interesom Polski". – Jest pan prezydentem Polski i ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie – mówił, wyliczając przy tym, co na niekorzyść UE, Ukrainy i naszego kraju robił w ostatnim czasie węgierski polityk. Pałac odpowiada Tuskowi ws. Nawrockiego na Węgrzech Do słów Tuska odniósł się w rozmowie z PAP rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz przekonywał, że wizyta w Budapeszcie była kontynuacją obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, a Orbán "jest premierem wybranym w demokratycznych wyborach przez obywateli Węgier". – Węgry są członkiem Unii Europejskiej, są członkiem NATO. Polska i Węgry stanowią wschodnią flankę Sojuszu Północnoatlantyckiego. Współpracujemy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, Inicjatywy Trójmorza czy Bukaresztańskiej Dziewiątki. Prowadzimy wymianę gospodarczą, która rocznie osiąga kilkanaście miliardów euro – wymieniał Leśkiewicz, cytowany przez WP. Wspomniał też o tym, że jeszcze do 22 marca Ministerstwo Spraw Zagranicznych podczas wizyty na Węgrzech miała reprezentować szefowa służby zagranicznej Henryka Mościcka-Dendys. – W ostatniej chwili jej udział został odwołany – przekazał Leśkiewicz. Leśkiewicz zarzucił Tuskowi, że jest "najbardziej prorosyjskim premierem" W imię obrony prezydenta przypomniał też fakt, że Nawrocki "nie zgadza się z wieloma decyzjami Węgier, szczególnie jeśli chodzi o stosunek do Rosji, Władimira Putina czy kwestię wspierania Ukrainy". Na koniec Leśkiewicz uderzył w Tuska. – Słowa premiera Donalda Tuska są kolejnym przykładem manipulacyjnej polityki tego rządu, skierowanej przeciwko prezydentowi. Donald Tusk to najbardziej prorosyjski premier RP po 1989 roku, który prowadził konsekwentną politykę resetu z Rosją – stwierdził rzecznik Nawrockiego. Tusk rozliczył Nawrockiego za Budapeszt – Ja chciałbym tylko przypomnieć kilka podstawowych faktów, które powodują, że dzisiaj premier Węgier jest oceniany nie tylko przez polski rząd – ale przede wszystkim przez polski rząd – jako polityk, który występuje systematycznie wbrew polskim interesom. Europejskim, ale także specyficznie polskim interesom – mówił Donald Tusk. I odniósł się m.in. do tematu 2 miliardów złotych, które Polska powinna otrzymać z europejskiej kasy za sprzęt wysłany Ukrainie w pierwszych miesiącach wojny. Tusk przypomniał, że premier Viktor Orbán blokuje wypłatę środków dla Polski z mechanizmu European Peace Facility. Premier nadmienił, że węgierski polityk zablokował wypłatę pożyczki w wysokości 90 miliardów euro na pomoc dla Ukrainy, w sytuacji, w której "te pieniądze prawdopodobnie rozstrzygną o losach całej wojny". Przypomniał również o doniesieniach, według których węgierscy dyplomaci mają współpracować z władzami rosyjskimi i przekazywać im informacje. Nie pominął też wątku azylu, który na Węgrzech otrzymali podejrzani o popełnienie przestępstwa polscy politycy. Tusk wyliczał też, że Orbán od początku wojny w Ukrainie z konsekwencją przeciwdziała nowej polityce energetycznej UE. – Nie tylko prezydent Nawrocki lubi cytować Romana Dmowskiego, więc chcę, parafrazując te słowa, powiedzieć bardzo wyraźnie – jest pan prezydentem Polski, ma pan obowiązki polskie, a nie rosyjskie. I dlatego oczekiwalibyśmy, aby w kwestii polityki międzynarodowej, a szczególnie w tak drażliwych sytuacjach, jak kwestie rosyjskie, ukraińskie, europejskie prezydent wspierał politykę międzynarodową kreowaną przez rząd, a nie działał przeciwko polskim interesom. To są mocne słowa, ale wiem, o czym mówię – skwitował szef rządu.

Go to News Site