Przegląd Sportowy
Trudno uwierzyć w to, w jaki sposób zakończył się dzień w Miami, ale to naprawdę się wydarzyło. To było absolutne, blisko trzygodzinne szaleństwo. 22-letni Arthur Fils najpierw obronił wszystkie sześć break pointów, z którymi musiał się mierzyć, a następnie w tie-breaku trzeciego seta przegrywał już 2:6. Odpowiedział na to niesamowitą serią, która uciszyła trybuny, bo odpadł jeden z lokalnych faworytów.
Go to News Site