MSZ bez notatki ze spotkania z Orbánem. Padły hasła o
naTemat

MSZ bez notatki ze spotkania z Orbánem. Padły hasła o "tchórzostwie" i płaczu

Wizyta Karola Nawrockiego u Viktora Orbána wciąż budzi wiele emocji. Doprowadziły one do kolejnego spięcia, tym razem pomiędzy Ministerstwem Spraw Zagranicznych a prezydenckim Biurem Polityki Międzynarodowej. Tym razem w kontekście spotkania Nawrockiego z Orbánem wywołane do tablicy zostało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Wywołującym do wcześniej wspomnianej tablicy jest szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP – Marcin Przydacz. Na zaczepkę zdecydował się odpowiedzieć rzecznik MSZ – Maciej Wewiór. – Słyszę, że rzecznicy MSZ spod znaku TVN popłakują, że do min. Sikorskiego nie trafiła notatka ze spotkania z prezydentem i premierem Węgier – tak zaczyna się wypowiedź Marcina Przydacza. Szef Biura Polityki Międzynarodowej poinformował również, że zapraszano do delegacji prezydenckiej przedstawiciela MSZ. MSZ wybrał nawet taką osobę, ale ostatecznie zdecydował się ją wycofać. O decyzję Marcin Przydacz oskarża Radosława Sikorskiego, stwierdził on, że: – Emocje Pana Sikorskiego wzięły górę nad profesjonalizmem, MSZ mógł mieć informacje z pierwszej ręki, lecz stchórzył. Niech więc teraz nie wypłakuje się w sprzyjających telewizjach. We wpisie Marcina Przydacza na X zawarta została także informacja, że Pałac Prezydencki od ośmiu miesięcy nie otrzymuje notatek ze spotkań międzynarodowych, w których uczestniczy Donald Tusk. MSZ szybko odpowiedziało na zarzuty Biura Polityki Międzynarodowej Niedługo po opublikowaniu wpisu na X przez Marcina Przydacza, odpowiedź udostępnił Maciej Wewiór. Rzecznik MSZ odpierał zarzuty, zwracając uwagę na słowa, które przed wizytą Karola Nawrockiego w Budapeszcie kierował pod adresem polskiego rządu węgierski minister spraw zagranicznych. Odniósł się także do zdjęcia wykorzystanego przez Marcina Przydacza, które miało przedstawiać rozmowę Donalda Tuska z Viktorem Orbánem. W rzeczywistości ma ono pochodzić ze szczytu EPC, w którym brali udział liderzy aż czterdziestu dwóch państw. Zwrócił uwagę, że z tego typu powitań nie przygotowuje się notatek. W ostatniej części swojego wpisu rzecznik MSZ zdecydował się uciąć spór z Biurem Polityki Międzynarodowej: – Nie będę się odnosił do języka wpisu pana ministra, bo dużo w nim słów o emocjach – płaczu, strachu czy zarzutu, że ktoś się uśmiecha. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odcięte od informacji ze spotkania z Orbánem? Dziennikarz TVN24 Patryk Michalski faktycznie informował w programie "News Michalskiego", że MSZ do środowego wieczora nie otrzymało od Kancelarii Prezydenta notatki z wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Spór kompetencyjny jest tłem bardzo intensywnej batalii politycznej, która angażuje najważniejsze osoby w RP. Decyzja MSZ o nieuczestniczeniu w delegacji udającej się do Budapesztu była związana także z porządkiem demokratycznym. – Od wielu dekad wśród demokracji ustanowił się zwyczaj, że nie realizujemy wizyt państwowych zbyt blisko dnia wyborów. Niestety tutaj jest ewidentny udział w kampanii wyborczej na rzecz urzędującego premiera, który blokuje ważne polskie inicjatywy – tak wizytę Karola Nawrockiego w Budapeszcie komentował wicepremier Radosław Sikorski.

Go to News Site