Wystarczą dwie filiżanki dziennie. Poprawisz kondycję wątroby i zimniejszych ryzyko groźnych chorób

Wystarczą dwie filiżanki dziennie. Poprawisz kondycję wątroby i zimniejszych ryzyko groźnych chorób

Twoja poranna filiżanka kawy to coś więcej niż dawka energii - to potężne wsparcie dla Twojej wątroby. Badania opublikowane w "Biochemical Pharmacology" potwierdzają, że regularne spożywanie kawy nie tylko hamuje stany zapalne, ale może nawet pomagać w regeneracji uszkodzonych tkanek. Jaka dawka kofeiny jest optymalna dla Twojego zdrowia i dlaczego nawet dwie filiżanki dziennie mogą zrobić kolosalną różnicę. Oto szczegóły.

Kultowa marka znika. BMW Alpina przechodzi do historii i wraca jako "niemiecki Rolls-Royce"

Kultowa marka znika. BMW Alpina przechodzi do historii i wraca jako "niemiecki Rolls-Royce"

Przez dekady była symbolem motoryzacyjnej arystokracji i fascynującym gościem na autostradach. Mała manufaktura z Buchloe, która z seryjnych BMW wyciskała to, co najlepsze, właśnie przestała istnieć w dotychczasowej formie. Od 1 stycznia 2026 roku BMW Alpina to oficjalnie oddzielny brand wewnątrz koncernu z Monachium, czyli coś jak Maybach dla Mercedesa. I właśnie dostaliśmy pierwsze dowody na to, że idą wielkie zmiany. Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze. Nowy emblemat Alpiny przeszedł kurację odchudzającą. Zapomnijcie o kolorowym herbie z niebieskimi i czerwonymi akcentami. Nowy znak jest płaski, czarno-biały i skrajnie minimalistyczny. Co prawda zachowano historyczne symbole, czyli przepustnicę i wał korbowy, ale całość została uproszczona do granic możliwości. Zniknęła tarcza, zniknął chrom. To jasny sygnał: BMW Alpina ma być teraz marką "modern luxury". Nowy logotyp ma lądować centralnie na klapie bagażnika, co wcześniej było nie do pomyślenia, bo dotychczasowe Alpiny dumnie nosiły śmigło BMW, a o ich pochodzeniu świadczył jedynie napis na dokładce zderzaka. Koniec z tanią skórą Jeśli myśleliście, że BMW ma już wystarczająco luksusowe wnętrza, to Alpina ma was wyprowadzić z błędu. W nowej hierarchii marki nie ma miejsca na kompromisy. Podczas gdy w standardowych modelach BMW coraz częściej spotykamy skórę syntetyczną, nowe modele BMW Alpina będą wykończone wyłącznie naturalną skórą najwyższej próby. W ofercie ma pojawić się niespotykana dotąd paleta kolorystyczna tapicerek, co ma być ukłonem w stronę dawnych czasów, gdy w Buchloe można było zamówić niemal wszystko. To ma być most łączący zwykłe BMW z ultradrogim Rolls-Royce’em. Co jeszcze się zmieni? Charakterystyczny wzór felg z 20 szprychami przejdzie lifting. Nowe obręcze będą miały diamentowy szlif i dwukolorowe wykończenie. Zmieni się też nomenklatura. Pierwszym modelem nowej ery będzie limuzyna oparta na odświeżonej Serii 7 (LCI). Co ciekawe, auto otrzymało własny kod fabryczny G72 (zamiast standardowego G70), co sugeruje znacznie głębsze zmiany konstrukcyjne niż do tej pory. Tych, których niepokoją zmiany, uspokajam. Silnik V8 nie zniknie tak szybko. Nowa "siódemka" od Alpiny ma dostać podwójnie doładowane V8 z układem miękkiej hybrydy, ale po raz pierwszy w historii zobaczymy też w pełni elektryczny wariant, prawdopodobnie jako BMW Alpina i7. Alpina jako rywal Maybacha? Odważny ruch Monachium nie owija w bawełnę. Ich Alpina ma być rywalem Maybacha. To oznacza, że prawdopodobnie pożegnamy się z mniejszymi modelami. Plotki głoszą, że BMW nie widzi sensu w produkowaniu "taniej" Alpiny B3 czy B4, skoro klient wydający 200 tysięcy euro na luksusowy jacht nie chce widzieć tego samego logo na mniejszym aucie pod światłami. Czy to dobrze? Z jednej strony marka zyskuje potężne zaplecze finansowe i technologiczne. Z drugiej znika unikalny charakter małej, rodzinnej firmy, która przez 60 lat robiła rzeczy po swojemu. Produkcja przenosi się na główne linie BMW, a w Buchloe zostanie tylko serwis i akcesoria. Pierwszy model BMW Alpina G72 ma zadebiutować jeszcze w tym roku.