"Nie żyjemy w urojonym AI". Komentarze po wpisie ambasadora USA

"Nie żyjemy w urojonym AI". Komentarze po wpisie ambasadora USA

Ambasador USA w Polsce Tom Rose zamieścił w mediach społecznościowych wpis okraszony nagraniem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję. Widać na nim m.in. myśliwce przelatujące nad Kopcem Kościuszki, z którego zwisają flagi Polski i USA. Wpis ten wzbudził gorącą dyskusję wśród publicystów i polityków. "Tego typu materiały, choć zapewne tworzone z dobrą intencją, nie budują zaufania i niestety mogą stać się raczej przedmiotem internetowych żartów niż poważnego dialogu" — pisze dziennikarz RMF FM Paweł Żuchowski.

Gra Olgi Tokarczuk "za 17 mln zł" pod ostrzałem PiS. Chyba się trochę zagalopowali

Gra Olgi Tokarczuk "za 17 mln zł" pod ostrzałem PiS. Chyba się trochę zagalopowali

Politycy PiS i sprzyjające im media insynuują, że 17 mln zł publicznych pieniędzy "zniknęło", a gra Olgi Tokarczuk nie powstała. "Gazeta Wyborcza" przeanalizowała dokumenty i rozmawiała z twórcami projektu. Z ustaleń wynika, że narracja o "przekręcie" nie ma żadnego pokrycia w faktach. W środę poseł PiS Michał Woś napisał na Facebooku: "Pamiętacie 17 mln zł z naszych podatków na grę Olgi Tokarczuk? Okazuje się, że gry nie ma i z zarządu firmy od gry wyparowała też Tokarczuk". Przypomnijmy, że chodzi o grę inspirowana powieścią Tokarczuk "Anna In w grobowcach świata", która będzie osadzona w futurystycznym świecie sumeryjskich bogów. Temat podchwycił m.in. jego kolega z partii Dariusz Matecki, pytając szyderczo na FB: "jak tworzenie postaci w grach RPG, opartych tym bardziej na twórczości pani Tokarczuk, ma rozwinąć polską gospodarkę". Podobnie jak Woś, wspomniał o "waszych pieniądzach". Sprawę nagłośniły również media sprzyjające PiS, sugerując, że miliony "z państwowej dotacji" rozpłynęły się bez efektu. Gra Olgi Tokarczuk powstaje wbrew insynuacjom PiS Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza" dotacja – dokładnie 16,6 mln zł – została przyznana przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości z programu "Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki". To więc środki unijne, a nie wyłącznie "nasze podatki" i "wasze pieniądze". Pieniądze trafiły do białostockiej spółki Sundog, której współwłaścicielami są m.in. Olga Tokarczuk i jej syn Zbyszko Fingas. Co istotne, spółka nie otrzymała całej kwoty z góry. Wypłacana jest w transzach, po rozliczeniu kolejnych etapów projektu i osiągnięciu tzw. kamieni milowych. Tymczasem projekt ma być realizowany od 1 listopada 2024 do 30 kwietnia 2028 roku – to w tym roku zaplanowano premierę gry. Twórcy przytomnie podkreślają, że produkcja gier klasy RPG trwa latami, a "Wyborcza" przypomina, że pierwsza część Wiedźmina powstawała aż siedem lat. Dotacja nie jest również przeznaczona wyłącznie na "grę Olgi Tokarczuk". Jak informuje PARP, "rezultatem projektu będzie gotowy do wdrożenia (…) innowacyjny system do tworzenia gier typu RPG, który Wnioskodawca wykorzysta podczas opracowania i wprowadzenia na rynek swojej pierwszej gry fabularnej Ibru opartej o prozę noblistki Olgi Tokarczuk". Chodzi więc przede wszystkim o technologię, którą będzie można wykorzystać także przy innych produkcjach. Olga Tokarczuk nie "wyparowała" z zarządu Matecki kwestionował również sens gospodarczy "Anny In w grobowcach świata". Tymczasem – jak przypomina "Wyborcza" – branża gier jest jednym z najbardziej dochodowych sektorów polskiej gospodarki. Spółka CD Projekt w 2024 r. wypracowała ponad 470 mln zł zysku netto. Co więcej, Techland w latach rządów PiS otrzymał z UE siedem dotacji na łączną kwotę ponad 50 mln zł – m.in. na "opracowanie nowatorskiej technologii" do gier AAA. Nieprawdziwa jest też sugestia, że Tokarczuk "wyparowała z zarządu". "Wyborcza" ustaliła, że noblistka nigdy w nim nie zasiadała. Była członkinią rady nadzorczej w latach 2022–2025. Twórcy Sundog zapewniają, że pozostaje w stałym kontakcie ze spółką, konsultuje scenariusz i – jak podkreślają – "nie wzięła z naszej spółki ani złotówki", lecz zainwestowała w projekt własne środki. Wbrew insynuacjom opozycji, gra jest więc w produkcji, a finansowanie odbywa się według standardowych zasad programów unijnych. Na gotowy efekt trzeba poczekać – tak jak w przypadku większości dużych produkcji gamingowych, o czym PiS wydaje się albo zapominać, albo po prostu nie wiedzieć.

Feio wyrzucony na trybuny, działacz Korony z rozciętą głową. Zadyma na meczu Ekstraklasy

Feio wyrzucony na trybuny, działacz Korony z rozciętą głową. Zadyma na meczu Ekstraklasy

Skandal w meczu polskiej ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a Koroną Kielce. Goncalo Feio, portugalski szkoleniowiec gospodarzy, który w przeszłości prowadził m.in. Legię Warszawa, w pierwszej połowie meczu został ukarany czerwony kartką i resztę spotkania oglądał z trybun. Przyczyną wykluczenie trenera Radomiaka były "wyartykułowane przez Feio oskarżenia o charakterze korupcyjnym pod adresem sędziego". Gorąco było także po ostatnim gwizdku. Dyrektor marketingu Korony Kielce został trafiony butelką w głowę i znalazł się w szpitalu.

Goncalo Feio wyrzucony na trybuny. "Oskarżenia o korupcję"

Goncalo Feio wyrzucony na trybuny. "Oskarżenia o korupcję"

Skandal w meczu polskiej ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a Koroną Kielce. Goncalo Feio, portugalski szkoleniowiec gospodarzy, który w przeszłości prowadził m.in. Legię Warszawa, w pierwszej połowie meczu został ukarany czerwony kartką i resztę spotkania oglądał z trybun. Przyczyną wykluczenie trenera Radomiaka były "wyartykułowane przez Feio oskarżenia o charakterze korupcyjnym pod adresem sędziego".

Maria Koc: Ambasador Niemiec siedział i patrzył na Tuska

Maria Koc: Ambasador Niemiec siedział i patrzył na Tuska

W programie wPolsce24 gościła poseł PiS Maria Koc, która oceniała m.in. pożyczkę dla Polski w programie SAFE. - Program SAFE to wielka pożyczka na 45 lat, która będzie oprocentowana i obwarowana zasadą warunkowości. Jeśli zmieni się rząd, KE może powiedzieć: „Spłacajcie pożyczkę, ale pieniędzy nie dostaniecie, bo nie jesteście praworządni” – to mechanizm podobny do KPO - stwierdziła poseł.

Kaczyński próbuje powstrzymać wojnę frakcji w PiS. "Każdy, kto zabierze głos, zostanie zawieszony"

Kaczyński próbuje powstrzymać wojnę frakcji w PiS. "Każdy, kto zabierze głos, zostanie zawieszony"

Po tym, jak trzy dni temu Ryszard Terlecki i Sebastian Kaleta starli się przed kamerą TVN24 na sejmowym korytatrzu, wojna frakcji wybuchła w piątek na nowo. Internetową kłótnię między najważniejszymi politykami partii wywołał Terlecki, który nazwał Kaletę "gówniarzerią". W rezultacie Jarosław Kaczyński zakazał członkom partii brania udziału "w tej szkodliwej dyskusji".

Europa rzuciła wyzwanie Rosji i Chinom. Pierwsza taka broń

Europa rzuciła wyzwanie Rosji i Chinom. Pierwsza taka broń

Demonstracyjny pocisk hipersoniczny SCOOTER HS-1 przekroczył prędkość sześciu machów (ok.7350 km/h) podczas lotu testowego - przekazała brytyjsko-niemiecka firma Hypersonica. Europa prowadzi intensywne działania, mające na celu opracowanie skutecznej broni tego rodzaju. Według dostępnych danych, obecnie tylko Rosja i Chiny wdrożyły operacyjne zdolności hipersoniczne.