Areszt i ENA dla Ziobry? Obrona kieruje ważne wnioski do sądu!

Areszt i ENA dla Ziobry? Obrona kieruje ważne wnioski do sądu!

Jeden z obrońców Zbigniewa Ziobry, mec. Adam Gomoła, skierował do sądu wnioski o rozstrzygnięcie wątpliwości dotyczących wykonania postanowienia o trzymiesięcznym areszcie byłego ministra sprawiedliwości oraz o wstrzymanie jego wykonania. Obrona argumentuje, że decyzja - niezależnie od jej zasadności - na obecnym etapie jest niewykonalna, a podobne wątpliwości mogłyby dotyczyć także ewentualnego europejskiego nakazu aresztowania

Najgorszy odcinek A2 doczeka się rozbudowy. Chociaż nie wiem, czy dodatkowy pas coś zmieni

Najgorszy odcinek A2 doczeka się rozbudowy. Chociaż nie wiem, czy dodatkowy pas coś zmieni

Jeśli regularnie kursujecie między Warszawą a Łodzią, to doskonale znacie ten ból. Dwa pasy, sznur ciężarówek i wieczne "wyścigi słoni", które sprawiają, że ten odcinek A2 bywa testem cierpliwości dla najbardziej opanowanych kierowców. Ale to ma się niedługo zmienić. Mam nadzieję... Jak podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na odcinku A2 od granicy województw aż do samej Warszawy (węzeł Konotopa) najkorzystniejsze karty wyłożył Strabag. Firma ta ma wziąć na warsztat blisko 43 kilometry trasy, która docelowo zyska dodatkowy, trzeci pas ruchu. Jak to wygląda w liczbach? Inwestycja drogowa została podzielona na konkretne etapy. Za odcinek od granicy województwa do Grodziska Mazowieckiego (ponad 25 km) wykonawca krzyknął 344,7 mln zł. Z kolei dalszy fragment, dociągający nas do węzła Konotopa (17,2 km), wyceniono na blisko 257 mln zł. Co ważne dla nas podatników i kierowców obie oferty nie tylko zmieściły się w budżecie, ale zgarnęły komplet punktów. Jeśli pozostali oferenci nie rzucą kłód pod nogi w postaci odwołań (mają na to 10 dni), to podpisanie umowy na rozbudowę A2 może stać się faktem jeszcze w tym kwartale. Województwo łódzkie wciąż w blokach startowych Podczas gdy na Mazowszu sprawa wydaje się klarowna, odcinek A2 w województwie łódzkim wciąż czeka na swój "wyrok". Mowa o fragmentach od węzła Łódź Północ przez Łyszkowice aż do granicy z Mazowszem. Łącznie to prawie 50 kilometrów asfaltu, który wymaga dobudowy trzeciego pasa. Dlaczego to trwa dłużej? Drogowcy, jak sami przyznają, prowadzą tam "szczegółowe badanie ofert". Niektórzy wykonawcy musieli gęsto się tłumaczyć i dosyłać dodatkowe wyjaśnienia. To standardowa procedura, by uniknąć potem niespodzianek na placu budowy. GDDKiA uspokaja jednak, że rankingi ofert dla tych zadań mają być gotowe do końca lutego. Czy czeka nas komunikacyjny paraliż? Pytanie, które zadaje sobie każdy, kto słyszy o rozbudowie autostrady pod ruchem, brzmi: "Jak bardzo ruch w tym miejscu będzie sparaliżowany i czy będziemy stać w korkach?". Plan jest ambitny, bo ruch ma zostać utrzymany na obu jezdniach, ale umówmy się, lekko nie będzie. Jednak gra jest warta świeczki. Docelowo autostrada A2 między Warszawą a Łodzią ma mieć trzy pasy w każdą stronę, a na odcinku najbliżej stolicy (Pruszków-Konotopa) nawet cztery. To absolutnie kluczowy ciąg komunikacyjny w Polsce, który po prostu przestał mieścić rekordową liczbę aut. Chociaż zastanawia mnie jedno, bo jeżdżę tędy bardzo regularnie i nie wiem, czy to mentalność kierowców nie musi się zmienić, żeby płynność ruchu na A2 między Warszawą a Łodzią się poprawiła. Blokowanie lewego pasa przez wolno jadące auta czy TIR-y to w tym miejscu plaga i chyba trzeci pas nie rozwiąże tego problemu. Ale chciałbym się mylić.

Organizacyjna porażka na zimowych IO. Ceny biletów to wstyd

Organizacyjna porażka na zimowych IO. Ceny biletów to wstyd

Miały być igrzyska blisko kibica, z nowoczesną infrastrukturą i niezapomnianymi emocjami. Tymczasem coraz głośniej słychać głosy, że na zimowych IO 2026 to właśnie kibice stają się ofiarami oszczędności i złego planowania. W mediach społecznościowych krąży wpis kibicki, która wybrała się na finał drużynowy w łyżwiarstwie figurowym w Assago pod Mediolanem. Za bilet zapłaciła 280 euro, czyli blisko 1200 zł. Liczyła na to, że za taką kwotę zobaczy gwiazdy lodu z dobrego miejsca. Zamiast tego zastała stanowisko, z którego taflę zasłaniały elementy konstrukcji hali i głowy osób siedzących przed nią. Najmocniejszy zarzut nie dotyczy jednak samego pecha. Sprzedaż prowadzono bez możliwości wyboru konkretnego miejsca, a kibice nie dostali ostrzeżenia, że część wejściówek może mieć ograniczoną widoczność albo wręcz brak widoku na arenę. Miejsca przydzielano losowo, a osoby siedzące w rzędzie przed autorką nagłośnionej relacji zapłaciły dokładnie tyle samo, choć ich doświadczenie sportowe było diametralnie inne. Gdy kibicka spróbowała interweniować w kasie, usłyszała, że może jedynie złożyć skargę. Bez propozycji przejścia, wymiany biletu czy choćby częściowego zwrotu – mimo że mówimy o imprezie, którą organizatorzy przedstawiali jako święto sportu na najwyższym poziomie. W efekcie, zamiast podziwiać programy dowolne najlepszych łyżwiarzy, fanka spędziła wieczór na walce o kilka milimetrów lepszego kąta widzenia i próbach uchwycenia czegokolwiek między barierkami a ekranem w telefonie. Olimpijski luksus na trybunach. Cennik oderwany od rzeczywistości Same ceny biletów już wcześniej budziły kontrowersje. Oficjalny cennik przewiduje, że najtańsze wejściówki na zimowe IO zaczynają się od 30 euro, czyli ok. 127 zł. Brzmi znośnie, dopóki nie spojrzymy na proporcje – ponad połowa wszystkich biletów przekracza próg 100 euro. Organizatorzy tłumaczą to ograniczoną liczbą miejsc oraz ogromnym zainteresowaniem kluczowymi konkurencjami, ale w praktyce oznacza to, że przeciętna rodzina płaci za jeden wieczór na trybunach kwoty bliższe zagranicznym wakacjom niż weekendowemu wyjazdowi w góry. Szczególnie drogie są dyscypliny postrzegane jako wizytówki zimowych igrzysk. Skoki narciarskie, tradycyjnie oblegane przez kibiców z Polski, Norwegii czy Niemiec, kosztują na kwalifikacje 95 euro w kategorii B i 180 euro w kategorii A. Konkursy medalowe to wydatek odpowiednio 120 euro i 230 euro, czyli nawet ponad 970 zł za jedno miejsce na trybunie. A to tylko jeden konkurs – dodając treningi, kwalifikacje i inne konkurencje, łączny rachunek szybko rośnie do kilku, a nawet kilkunastu tys. zł. Na tym tle 280 euro za finał w łyżwiarstwie figurowym już nie szokuje, dopóki nie zobaczymy zdjęcia pokazującego, co tak naprawdę widać z takiego miejsca.

Zniknął ksiądz z największgo kanału z modlitwami w Polsce. Kara za kontakty z kobietą

Zniknął ksiądz z największgo kanału z modlitwami w Polsce. Kara za kontakty z kobietą

Ksiądz Teodor Sawielewicz, prowadzący na YouTube kanał modlitewny Teobańkologia, przeprosił za "błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady" udzielone kobiecie 7–8 lat temu. Kuria nałożyła na niego m.in. zakaz kontaktów z tą kobietą i posługi przez internet. Kanał Teobańkologia, mający prawie 650 tys. subskrybentów, działa dalej bez ks. Sawielewicza.