A jednak, nadchodzi Mercedes Klasy A 2028. Gama miała być od CLA, ale firma zmieniła zdanie

A jednak, nadchodzi Mercedes Klasy A 2028. Gama miała być od CLA, ale firma zmieniła zdanie

Pamiętacie pierwszego Mercedesa Klasy A z lat 90.? Tego, który wyglądał jak pudełko na buty, miał podłogę typu "sandwich" i wywrócił się podczas słynnego testu łosia? Choć potem auto wydoroślało i stało się klasycznym, drapieżnym hatchbackiem, Mercedes właśnie uznał, że czas na wielki powrót do korzeni. Ale w nowoczesnym wydaniu. Kiedy na rynek wchodziło nowe CLA przedstawiciele Mercedesa mówili, że Klasa A znika, nie będzie jej, kończymy produkcję, to CLA będzie wejściem do gamy naszej marki. Potem okazało się, że Klasa A jest tak rozchwytywana, że przedłużono jej produkcję. Teraz słyszymy, że Klasa A wraca. Ale jeśli liczyliście, że kolejna generacja gwiazdy w najniższej cenie będzie niskim, sportowym kompaktem, mam dla was smutną wiadomość: nic z tego. Jak donosi serwis Automobilwoche, nowy Mercedes Klasy A przejdzie drastyczną metamorfozę. Jörg Burzer, szef rozwoju marki, zapowiada, że nadchodzący model będzie czymś, co "obecnie w tej formie nie istnieje". W praktyce oznacza to, że Mercedes chce połączyć ogień z wodą. Nowa Klasa A ma być miksem kompaktowego minivana z crossoverem. Wyobraźcie sobie przestronność Klasy B (która na szczęście znika z rynku) ubraną w modne, terenowe szaty SUV-a. To sprytny ruch, bo choć urokliwe i urzekające pod kątem osiągów są klasyczne hatchbacki, to w Europie niestety tracą na popularności, a każdy chce dziś siedzieć wyżej. Praktyczność przede wszystkim Dlaczego Mercedes zdecydował się na taki krok? Odpowiedź jest prosta: pieniądze i pragmatyzm. Producent zauważył, że klienci potrzebują praktycznego auta klasy premium, które nie kosztuje tyle, co w pełni wypasiony model GLC. Nowy Mercedes Klasy A 2028 ma przejąć rolę dwóch modeli naraz. Z jednej strony zastąpi dotychczasowego hatchbacka, a z drugiej wypełni lukę po Klasie B. Dzięki wyższej linii dachu i nowej konstrukcji auto ma oferować rekordową ilość miejsca w środku przy zachowaniu stosunkowo niewielkich wymiarów zewnętrznych. Co ciekawe, mimo pudełkowatego rodowodu, styliści obiecują, że będzie to pojazd "bardzo atrakcyjny wizualnie". Co wiemy o Mercedesie Klasy A 2028? Auto powstanie na nowej architekturze Mercedes Modular Architecture, czyli platformie MMA. Pod jego maskę trafią zarówno silniki spalinowe (hybrydy), jak i napęd w pełni elektryczny. Niestety zła wiadomość dla fanów klasycznych tatusiowozów: Klasa A Sedan nie doczeka się następcy. Tę rolę w całości przejmie bardziej luksusowy i droższy model CLA Shooting Brake. Premiera nowej Klasy A spodziewana jest pod koniec 2027 roku, a do salonów auto wjedzie w 2028 roku. Produkcja najprawdopodobniej przeniesie się z Niemiec na Węgry, do zakładu w Kecskemét. Jeśli chodzi o pozycjonowanie, Mercedes musi uważać. Nowy model ma być nową, nową wejściówką do świata marki, więc cena nowej Klasy A powinna pozostać poniżej modelu CLA i GLA. To kluczowe, by przyciągnąć młodszych klientów, którzy marzą o gwieździe na masce, ale potrzebują auta do realnego życia, czasami z wózkiem w bagażniku i łatwym wsiadaniem. Rywale nie śpią, Audi już pracuje nad elektrycznym następcą modelu A2, o czym pisałem ostatnio. Wygląda na to, że era wysokich hatchbacków wraca w wielkim stylu, a my musimy przestać marzyć o niskich, sportowych sylwetkach w tym segmencie. Na szczęście są marki poza premium, które z nich nie rezygnują, prawda, Volkswagenie GTI?

Mercedes jak chorągiewka. Miał być tylko CLA, ale wraca Klasa A, oto co o niej wiemy

Mercedes jak chorągiewka. Miał być tylko CLA, ale wraca Klasa A, oto co o niej wiemy

Pamiętacie pierwszego Mercedesa Klasy A z lat 90.? Tego, który wyglądał jak pudełko na buty, miał podłogę typu "sandwich" i wywrócił się podczas słynnego testu łosia? Choć potem auto wydoroślało i stało się klasycznym, drapieżnym hatchbackiem, Mercedes właśnie uznał, że czas na wielki powrót do korzeni. Ale w nowoczesnym wydaniu. Kiedy na rynek wchodziło nowe CLA przedstawiciele Mercedesa mówili, że Klasa A znika, nie będzie jej, kończymy produkcję, to CLA będzie wejściem do gamy naszej marki. Potem okazało się, że Klasa A jest tak rozchwytywana, że przedłużono jej produkcję. Teraz słyszymy, że Klasa A wraca. Ale jeśli liczyliście, że kolejna generacja gwiazdy w najniższej cenie będzie niskim, sportowym kompaktem, mam dla was smutną wiadomość: nic z tego. Jak donosi serwis Automobilwoche, nowy Mercedes Klasy A przejdzie drastyczną metamorfozę. Jörg Burzer, szef rozwoju marki, zapowiada, że nadchodzący model będzie czymś, co "obecnie w tej formie nie istnieje". W praktyce oznacza to, że Mercedes chce połączyć ogień z wodą. Nowa Klasa A ma być miksem kompaktowego minivana z crossoverem. Wyobraźcie sobie przestronność Klasy B (która na szczęście znika z rynku) ubraną w modne, terenowe szaty SUV-a. To sprytny ruch, bo choć urokliwe i urzekające pod kątem osiągów są klasyczne hatchbacki, to w Europie niestety tracą na popularności, a każdy chce dziś siedzieć wyżej. Praktyczność przede wszystkim Dlaczego Mercedes zdecydował się na taki krok? Odpowiedź jest prosta: pieniądze i pragmatyzm. Producent zauważył, że klienci potrzebują praktycznego auta klasy premium, które nie kosztuje tyle, co w pełni wypasiony model GLC. Nowy Mercedes Klasy A 2028 ma przejąć rolę dwóch modeli naraz. Z jednej strony zastąpi dotychczasowego hatchbacka, a z drugiej wypełni lukę po Klasie B. Dzięki wyższej linii dachu i nowej konstrukcji auto ma oferować rekordową ilość miejsca w środku przy zachowaniu stosunkowo niewielkich wymiarów zewnętrznych. Co ciekawe, mimo pudełkowatego rodowodu, styliści obiecują, że będzie to pojazd "bardzo atrakcyjny wizualnie". Co wiemy o Mercedesie Klasy A 2028? Auto powstanie na nowej architekturze Mercedes Modular Architecture, czyli platformie MMA. Pod jego maskę trafią zarówno silniki spalinowe (hybrydy), jak i napęd w pełni elektryczny. Niestety zła wiadomość dla fanów klasycznych tatusiowozów: Klasa A Sedan nie doczeka się następcy. Tę rolę w całości przejmie bardziej luksusowy i droższy model CLA Shooting Brake. Premiera nowej Klasy A spodziewana jest pod koniec 2027 roku, a do salonów auto wjedzie w 2028 roku. Produkcja najprawdopodobniej przeniesie się z Niemiec na Węgry, do zakładu w Kecskemét. Jeśli chodzi o pozycjonowanie, Mercedes musi uważać. Nowy model ma być nową, nową wejściówką do świata marki, więc cena nowej Klasy A powinna pozostać poniżej modelu CLA i GLA. To kluczowe, by przyciągnąć młodszych klientów, którzy marzą o gwieździe na masce, ale potrzebują auta do realnego życia, czasami z wózkiem w bagażniku i łatwym wsiadaniem. Rywale nie śpią, Audi już pracuje nad elektrycznym następcą modelu A2, o czym pisałem ostatnio. Wygląda na to, że era wysokich hatchbacków wraca w wielkim stylu, a my musimy przestać marzyć o niskich, sportowych sylwetkach w tym segmencie. Na szczęście są marki poza premium, które z nich nie rezygnują, prawda, Volkswagenie GTI?

Będzie podatek kościelny? Polacy mają zapłacić nawet 8 proc. Jest ruch Senatu

Będzie podatek kościelny? Polacy mają zapłacić nawet 8 proc. Jest ruch Senatu

20 stycznia 2026 r. senacka Komisja Petycji zdecydowała o wystąpieniu do Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o opinię w sprawie wprowadzenia w Polsce nowego podatku kościelnego. Chodzi o obywatelską petycję z 9 czerwca 2025 r. (nr P11-89/25), w której jej autor postuluje daninę na wzór niemieckiego Kirchensteuer – 8 proc. podatku dochodowego pobieranego od wynagrodzeń z umowy o pracę, umowy zlecenia i umowy o dzieło, a następnie przekazywanego – przez urząd skarbowy – na konto zadeklarowanego Kościoła lub związku wyznaniowego. Czy Polacy będą musieli płacić na kościół? Jak uniknąć podatku?

Waldemar Żurek o Funduszu Sprawiedliwości. "Przechodzimy do kolejnego etapu"

Waldemar Żurek o Funduszu Sprawiedliwości. "Przechodzimy do kolejnego etapu"

Przechodzimy do kolejnego etapu z Funduszem Sprawiedliwości — mówi Waldemar Żurek na konferencji prasowej. — Mamy dobrą wiadomość. Mamy efekt konkursu, który jeszcze trwa, ale już środki są uruchamiane wobec organizacji, które zostały przez komisję konkursową ocenione pozytywnie i które spełniły wszystkie wymagania formalne, jakie narzuciliśmy. To były inne standardy, jakie były wcześniej — zaznacza minister sprawiedliwości.