Na ratunek Europie. To tam przywódcy będą decydować o przyszłości bloku. "Ulubione miejsce spotkań elity politycznej UE"

Na ratunek Europie. To tam przywódcy będą decydować o przyszłości bloku. "Ulubione miejsce spotkań elity politycznej UE"

W czwartek unijni przywódcy spotkają się na nieformalnym szczycie w zamku Alden Biesen w Belgii. Rozmowy odbywają się w czasie, gdy nasila się debata o niepewnej przyszłości UE i czyhających na nią zagrożeniach, i pokażą, czy "Europa może się zmienić i stać się naprawdę zjednoczona, w pełni dojrzała i niezależna", jak mówi były premier Włoch, Enrico Letta, jeden z zaproszonych gości. W dodatku wybór miejsca na spotkanie nie jest przypadkowy — i pokazuje, że sytuacja jest poważna.

Na ratunek Europie. To tam przywódcy będą decydować o przyszłości bloku. "Ulubione miejsce spotkań elity politycznej UE"

Na ratunek Europie. To tam przywódcy będą decydować o przyszłości bloku. "Ulubione miejsce spotkań elity politycznej UE"

W czwartek unijni przywódcy spotkają się na nieformalnym szczycie w zamku Alden Biesen w Belgii. Rozmowy odbywają się w czasie, gdy nasila się debata o niepewnej przyszłości UE i czyhających na nią zagrożeniach, i pokażą, czy "Europa może się zmienić i stać się naprawdę zjednoczona, w pełni dojrzała i niezależna", jak mówi były premier Włoch, Enrico Letta, jeden z zaproszonych gości. W dodatku wybór miejsca na spotkanie nie jest przypadkowy — i pokazuje, że sytuacja jest poważna.

Gostynin pęka w szwach. "Nie ma pomysłu, co dalej zrobić z pacjentami okrzykniętymi przez społeczeństwo jako bestie"

Gostynin pęka w szwach. "Nie ma pomysłu, co dalej zrobić z pacjentami okrzykniętymi przez społeczeństwo jako bestie"

— Jak ma się zgłosić po pomoc człowiek, który obawia się, że będzie uznany za "bestię"? Woli pozostawać w ukryciu i krzywdzić, aż nie zostanie powstrzymany. Dlatego powinniśmy mieć ośrodki, w których można otrzymać pomoc, zanim dojdzie do tragedii — psychiatra i seksuolog Aleksandra Krasowska mówi o źródle przemocy seksualnej, roli prewencji i terapii, a także o tym, dlaczego nazywanie sprawców "bestiami" daje nam tylko złudne poczucie bezpieczeństwa.