Kierwiński grzmi po bójce kiboli w Kościerzynie. Przy okazji uderzył w prezydenta Nawrockiego

Kierwiński grzmi po bójce kiboli w Kościerzynie. Przy okazji uderzył w prezydenta Nawrockiego

W Kościerzynie doszło do bójki kiboli. Zatrzymanych zostało 30 osób. Minister Spraw Wewnętrznych zapowiedział, że policja Policja będzie bezwzględnie zwalczać bandyckie zachowania środowisk kibolskich. Przy okazji Marcin Kierwiński uderzył w prezydenta Karola Nawrockiego. Co prawda nie wymienił jego nazwiska, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, kogo miał na myśli.

Wojsko dzieli Polaków. Ponad połowa obywateli za przywróceniem poboru

Wojsko dzieli Polaków. Ponad połowa obywateli za przywróceniem poboru

Polacy zmieniają zdanie w sprawie obowiązkowej służby wojskowej. Najnowszy sondaż przeprowadzony dla RMF FM w lutym 2026 roku pokazuje, że ponad połowa obywateli popiera powrót zasadniczej służby wojskowej. Choć nastroje społeczne ewoluują, kraj pozostaje podzielony – podczas gdy starsze pokolenia chętnie widziałyby młodych w mundurach, sami zainteresowani stawiają twardy opór.

Lindsey Vonn po wypadku przejdzie kolejne operacje. Czytam jej wpis i aż serce pęka

Lindsey Vonn po wypadku przejdzie kolejne operacje. Czytam jej wpis i aż serce pęka

Lindsey Vonn podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech doznała poważnego wypadku. Zawodniczka tuż po starcie zaliczyła fatalny w skutkach upadek. Dramat Vonn trwa, a ona sama zabrała głos na temat swojego stanu. Opisała też ze szczegółami okoliczności wypadku. "Nie żałuję niczego" – zadeklarowała. Lindsey Vonn zaledwie kilka dni przed zimowymi igrzyskami zerwała więzadło w kolanie, jednak mimo to zdecydowała się wziąć udział w rywalizacji. Niestety, krótko po starcie doszło do koszmarnego upadku sportsmenki. Lakoniczne informacje na temat stanu zdrowia Vonn tylko wzmagały niepokój kibiców. W końcu głos zabrała sama zawodniczka. Lindsey Vonn o swoim stanie zdrowia. Opisała szczegóły wypadku Amerykańska sportsmenka z pewnością nie tak wyobrażała sobie olimpijski start. Groźny wypadek na oczach całego świata już po kilkunastu sekundach wykluczył ją z rywalizacji. 41-letnia narciarka alpejska upadła, a kibice usłyszeli jej krzyk, a następnie ciszę. Została zabrana przez śmigłowiec do szpitala. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych Lindsey Vonn wyznała, że jej marzenie o igrzyskach olimpijskich nie skończyło się tak, jak by tego chciała. "Zabrakło mi zaledwie 5 cali (12 centymetrów), by utrzymać linię przejazdu. Moje prawe ramię zahaczyło o tyczkę, co mną obróciło i doprowadziło do upadku. Moje więzadło krzyżowe i dawne kontuzje nie miały absolutnie nic wspólnego z tym zdarzeniem. Niestety, doznałam skomplikowanego złamania kości piszczelowej. Obecnie stan jest stabilny, ale będę potrzebować kilku operacji, aby wszystko właściwie poskładać" – ujawniła. Vonn zadeklarowała, że mimo to nie żałuje decyzji o starcie w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina. Jak podkreśliła: "Choć wczorajszy dzień nie zakończył się tak, jak miałam nadzieję, i pomimo intensywnego fizycznego bólu, który mi sprawił, nie żałuję niczego. Stanięcie w bramce startowej było niesamowitym uczuciem, którego nigdy nie zapomnę. Świadomość, że tam stałam i miałam szansę na wygraną, jest zwycięstwem samym w sobie. Wiedziałam też, że start wiąże się z ryzykiem. Narciarstwo alpejskie zawsze było i będzie niesamowicie niebezpiecznym sportem". Jak zauważyła 41-latka, ryzyko podejmujemy tak w sporcie, jak i w życiu, i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Lindsey Vonn zwróciła się do kibiców z całego świata, wyrażając nadzieję, że jej historia doda im skrzydeł. "Marzymy. Kochamy. Skaczemy. I czasem upadamy. Czasem pękają nam serca. Czasem nie udaje nam się spełnić marzeń, które były na wyciągnięcie ręki. Ale na tym polega piękno życia: możemy próbować. Ja spróbowałam. Marzyłam. Skoczyłam. Jeśli macie zapamiętać coś z mojej drogi, to mam nadzieję, że będzie to odwaga do podejmowania wielkich wyzwań. Życie jest zbyt krótkie, by nie dawać sobie szansy. Bo jedyną prawdziwą porażką w życiu jest nie próbować. Wierzę w was, tak samo jak wy wierzyliście we mnie" – podsumowała dłuższy wpis. Poważne konsekwencje wypadku Lindsey Vonn Wypadek Amerykanki podczas zimowych igrzysk będzie mieć dla niej poważne konsekwencje, nie tylko zdrowotne. Jak podają media, Vonn przeszła dwie operacje w szpitalu w Treviso, a podczas pobytu w placówce towarzyszyli jej ojciec, brat i dwie siostry, którzy widzieli jej upadek z linii mety. Alan Kildov w rozmowie z Associated Press opowiadał o tym przerażającym momencie, podkreślając zarazem, że jego córka jest pod dobrą opieką lekarzy. Jednocześnie ojciec Lindsey Vonn zapowiedział: – Ma 41 lat i to koniec jej kariery. Lindsey Vonn nie będzie już startować w zawodach narciarskich, dopóki będę miał cokolwiek do powiedzenia w tej sprawie. Kildov podkreślił również to, o czym wspominała olimpijka w swoim wpisie – że wcześniejsze kontuzje i problemy z więzadłem w kolanie nie miały wpływu na sceny, które rozegrały się w niedzielę. – Udowodniła, że ​​jest w stanie funkcjonować na bardzo wysokim poziomie podczas dwóch zjazdów treningowych. Otrzymała zgodę od lekarzy najwyższej klasy na jazdę na nartach – przekazał dziennikarzom.