Zachodniopomorskie bije rekordy i stawia na młodych. Pascal Brodnicki szuka następców!

Zachodniopomorskie bije rekordy i stawia na młodych. Pascal Brodnicki szuka następców!

Ponad 3 miliony udzielonych noclegów – to wynik, którym Pomorze Zachodnie wyprzedziło Małopolskę i Mazowsze. Region staje się turystyczną potęgą, ale prawdziwa rewolucja nie dzieje się w statystykach, lecz w głowach uczniów. Rusza konkurs „Mistrzowie Pomorza Zachodniego”, w którym stawką jest przyszłość branży HoReCa i spotkanie z legendą kuchni.

InPost sprzedany za miliardy. Co dalej z Paczkomatami?

InPost sprzedany za miliardy. Co dalej z Paczkomatami?

"Jeśli Amerykanie inwestują w nas tak potężne pieniądze, to znaczy, że już nie jesteśmy gospodarką na dorobku, tylko gospodarką, w której wytwarza się realna wartość. Można się spodziewać, że wraz z przejęciem wpłynie do nas dodatkowy kapitał menedżerski. Firma będzie jeszcze lepiej zarządzana" - tak informacje o sprzedaży Grupy InPost skomentował w Radiu RMF24 Sebastian Stodolak, publicysta ekonomiczny i wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. W rozmowie z Michałem Zielińskim wyjaśnił, w czyje dokładnie ręce trafi perełka polskiego biznesu...

Módlmy się za Jimmy’ego Laia

Módlmy się za Jimmy’ego Laia

Teraz Azja II Po czterech i pół roku czekania w końcu usłyszeliśmy wyrok dla hongkońskiego miliardera, Jimmy’ego Laia. To dwadzieścia lat więzienia, zatem w praktyce dożywocie. Lai stał się współczesnym azjatyckim Sokratesem, a wraz z jego wyrokiem definitywnie skończyła się wolność w Hongkongu.

Akta Epsteina kompromitują księcia Andrzeja. William i Kate przerwali milczenie

Akta Epsteina kompromitują księcia Andrzeja. William i Kate przerwali milczenie

Skandal z Jeffreyem Epsteinem położył się cieniem na brytyjskiej rodzinie królewskiej, a opinia publiczna domaga się wyjaśnień dotyczących znajomości przestępcy z księciem Andrzejem Mountbatten-Windsorem. Teraz książę William i księżna Kate przerwali milczenie i po raz pierwszy odnieśli się do całej sprawy. Odtajnienie około trzech milionów dokumentów ze sprawy Jeffreya Epsteina wywołało prawdziwą burzę w przestrzeni publicznej. Brytyjska rodzina królewska zmaga się z kolejnym kryzysem, bowiem w aktach nie brakuje rewelacji dotyczących księcia Andrzeja Mountbatten-Windsora. Opinia publiczna domaga się wyjaśnienia kwestii jego znajomości ze słynnym przestępcą. Nieoczekiwanie do sprawy odnieśli się książę i księżna Walii. Książę William i księżna Kate zabierają głos w sprawie Epsteina Pałac Kensington jak dotychczas unikał komentowania sprawy Jeffreya Epsteina, choć domagała się tego opinia publiczna. W poniedziałek ukazało się oświadczenie, które przekazał rzecznik księcia Williama i księżnej Kate. "Potwierdzam, że książę i księżna są głęboko zaniepokojeni ciągłymi rewelacjami. Ich myśli kierują się ku ofiarom" – zakomunikował. Przypomnijmy, że jak dotychczas członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej starali się nie komentować skandalu, który wybuchł w związku z odtajnioną korespondencją i zdjęciami ze sprawy Epsteina i obciążył brata króla Karola III, księcia Andrzeja. Dziennikarze pytali o tę sprawę samego króla podczas jego spaceru w Essex, ten jednak nie udzielił im żadnej odpowiedzi. Książę Edward tymczasem, gdy zapytano go w Dubaju o to, jak radzi sobie z tym rodzina, skomentował wymijająco, że "trzeba myśleć o ofiarach". Akta Epsteina. Brytyjska rodzina królewska ma problemy wizerunkowe W odtajnionych dokumentach śledczych w sprawie Jeffreya Epsteina znalazły się m.in. zdjęcia, które mają przedstawiać brata króla Karola w kompromitujących okolicznościach. W październiku ubiegłego roku podjęto decyzję o pozbawieniu Andrzeja Mountbatten-Windsora tytułu książęcego i domu, a Pałac Buckingham podkreślał, że myśli króla i królowej są z ofiarami oraz ocalałymi. Niedawno media donosiły, że księżniczka Eugenia po skandalu zerwała kontakty z ojcem. Powiązania Andrzeja z Jeffreyem Epsteinem sprawiły, że ten wyprowadził się z rezydencji z Windsorze; mieszka teraz w prywatnej posiadłości króla Karola w Sandringham. W ujawnionych dokumentach znalazły się m.in. zdjęcia, na których Mountbatten-Windsor miał pozować w kompromitujących sytuacjach. To nie pierwsza rysa na wizerunku księcia Andrzeja. Przed laty głośno mówiło się o sprawie Virginii Giuffre, która oskarżała arystokratę o wykorzystywanie seksualne, do którego miało dojść, gdy miała 17 lat. Książę zaprzeczał zarzutom, a ostatecznie w 2022 roku zawarł z kobietą pozasądową ugodę, nie przyznając się do winy. Odtajnione akta uprawdopodabniają autentyczność jego zdjęcia z Giuffre. W nowych dokumentach znajdują się również maile wskazujące na to, że książę Andrzej mógł udostępniać Jeffreyowi Epsteinowi oficjalne dokumenty handlowe Wielkiej Brytanii już po tym, jak finansista został skazany za przestępstwa seksualne. Arystokrata konsekwentnie zaprzecza pojawiającym się oskarżeniom dotyczącym powiązań z przestępcą. Należy też podkreślić, że sama wzmianka o nim w aktach Epsteina nie jest równoznaczna z winą księcia.

Dwóch pełnomocników, jedno doręczenie — jak proceduralny błąd może zamknąć drogę do apelacji

Dwóch pełnomocników, jedno doręczenie — jak proceduralny błąd może zamknąć drogę do apelacji

Gdy strona ustanawia dwóch lub więcej pełnomocników, sąd doręcza pismo tylko jednemu z nich. Jeśli nie wskaże się jednoznacznie adresata doręczeń, wyboru dokona sąd, a termin do wykonania czynności (np. uiszczenia opłaty) zacznie biec od tego doręczenia. W konkretnej sprawie brak reakcji na wezwanie do opłaty skutkował odrzuceniem wniosku o uzasadnienie i oddaleniem zażalenia.

Na czym polega suwerenność cyfrowa

Na czym polega suwerenność cyfrowa

Rozumiem suwerenność cyfrową jako istotną pozycję w łańcuchu dostaw. Na tyle istotną, żeby groźba pozbawienia nas dostępu do jakiegoś rozwiązania mogła skutkować pewną retorsją. To znaczy, że my też mamy możliwość pozbawienia kogoś dostępu do jakiegoś systemu. I to jest jedno z narzędzi suwerenności w moim rozumieniu. Drugim narzędziem suwerenności jest to, żeby wszędzie tam, gdzie się da, nie być zależnym od jednego źródła, czyli od jednego, konkretnego kraju – mówi Radosław Nielek, dyrektor NASK.

Na czym polega suwerenność cyfrowa

Na czym polega suwerenność cyfrowa

Rozumiem suwerenność cyfrową jako istotną pozycję w łańcuchu dostaw. Na tyle istotną, żeby groźba pozbawienia nas dostępu do jakiegoś rozwiązania mogła skutkować pewną retorsją. To znaczy, że my też mamy możliwość pozbawienia kogoś dostępu do jakiegoś systemu. I to jest jedno z narzędzi suwerenności w moim rozumieniu. Drugim narzędziem suwerenności jest to, żeby wszędzie tam, gdzie się da, nie być zależnym od jednego źródła, czyli od jednego, konkretnego kraju – mówi Radosław Nielek, dyrektor NASK.