"Nasza reakcja byłaby niszczycielska". NATO przegrało w symulacji wojennej. Sekretarz generalny Mark Rutte komentuje

"Nasza reakcja byłaby niszczycielska". NATO przegrało w symulacji wojennej. Sekretarz generalny Mark Rutte komentuje

Redakcja "Die Welt" wraz z badaczami wojskowymi z Uniwersytetu Helmuta Schmidta zasymulowała rosyjską inwazję na NATO. Takie ćwiczenia są powszechne w kręgach ekspertów. Ich wyniki pozostają jednak zazwyczaj tajne. Tym razem jednak wyniki symulacji wojennej zostały opublikowane, aby pokazać, w jakich obszarach należy wprowadzić zmiany. "Zapewniam, że jesteśmy dobrze przygotowani do reagowania na każde zagrożenie dla sojuszu" — stwierdził sekretarz generalny NATO Mark Rutte, odnosząc się do scenariuszu ataku na przesmyk suwalski.

Czy Europa byłaby gotowa, gdyby Rosja zaatakowała? Kluczowa rola przesmyku suwalskiego. Oto GRA WOJENNA

Czy Europa byłaby gotowa, gdyby Rosja zaatakowała? Kluczowa rola przesmyku suwalskiego. Oto GRA WOJENNA

Wtorek, 27 października 2026 r., Berlin. Do dzielnicy rządowej wjeżdżają czarne limuzyny. Kanclerz Niemiec zwołał najbliższych ministrów i doradców. Europa zmierza ku nowemu kryzysowi. Z krajów bałtyckich napływają doniesienia o różnych incydentach. NATO naciska na podjęcie konkretnych działań. Rząd musi zareagować. To nie jest prawdziwa sytuacja. To scenariusz tego, co może się zdarzyć, jeśli Ukraina zostanie zmuszona do zawarcia niekorzystnego pokoju, a Europa nie zareaguje na czas. Przedstawiamy to w poniższej grze wojennej.

Weta Nawrockiego wywołały lawinę. Znany europoseł aż zaklął po śląsku

Weta Nawrockiego wywołały lawinę. Znany europoseł aż zaklął po śląsku

Prezydent Karol Nawrocki w czwartek (12 lutego) zawetował dwie ustawy. Po kolejnych prezydenckich wetach w sieci rozgorzała dyskusja, w której głos zabrali politycy z różnych obozów. Komentarze rzecznika rządu Adama Szłapki i europosła Łukasza Kohuta wybrzmiały szczególnie mocno. Prezydent Karol Nawrocki w czwartek podpisał osiem ustaw, a zawetował dwie. Odrzucone projekty dotyczyły języka śląskiego oraz rynku kryptowalut. W swoim oświadczeniu w mocnych słowach stwierdził, że "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie jest notariuszem woli większości parlamentarnej". Krótko później w sieci aż zagotowało się od komentarzy przedstawicieli wszystkich opcji, a niektóre z nich wybrzmiały szczególnie mocno. Dwa prezydenckie weta i lawina komentarzy Trudno powiedzieć, które weto wzbudziło większe emocje. Politycy przenieśli dyskusję na X, gdzie lawinowo komentują decyzje podjęte przez Karola Nawrockiego. Minister finansów Andrzej Domański stwierdził bezlitośnie: "Weto Prezydenta do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów to jednoznaczne wzięcie politycznej odpowiedzialności za straty oszukanych Polaków". W ostrych słowach skomentował je również rzecznik rządu Adam Szłapka. "Kolejne weto w tej samej sprawie – recydywa politycznej nieodpowiedzialności. Prezydent po raz drugi blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Jeśli ktokolwiek straci oszczędności przez brak regulacji i kontroli, odpowiedzialność polityczna spada wprost na Pałac Prezydencki" – grzmiał. Szłapka doczekał się odpowiedzi szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego. Ten odniósł się do wypowiedzi politycznego oponenta, stwierdzając: "Panie Ministrze, pierwszym wetem Pan Prezydent dał Wam szansę poprawić to złe prawo, ale premier Tusk pewnie się wściekł, że znowu będzie musiał uwzględnić słuszne uwagi Prezydenta i wydał rozkaz: ani kroku wstecz; więc odrzuciliście wszystkie poprawki opozycji, a także, poza jedną, odrzuciliście poprawki swojego koalicjanta – Polski 2050. Dwa razy wysyłacie to samo i dziwicie się, że Prezydent dwukrotnie odmawia podpisania tego złego prawa. To Wy ponosicie odpowiedzialność. Jednak Pan Prezydent jest otwarty, żeby te Wasze błędy naprawić i jest gotowy do wspólnej pracy nad dobrym prawem – choćby od jutra". Emocje rozgorzały także po drugim wecie. Prezydent odrzucił projekt ustawy, który zakładał nadanie śląskiemu statusu języka regionalnego. Poseł PiS Janusz Kowalski z entuzjazmem przyjął tę decyzję, pisząc: "Dziękuję Panu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za obronę języka polskiego i zawetowanie lobbowanej przez mniejszość niemiecką szkodliwej ustawie o języku śląskim jako języku regionalnym. Język śląski jest dialektem języka polskiego, a Ślązacy są Polakami. Kropka". Na drugim biegunie znalazł się europoseł KO Łukasz Kohut, z pochodzenia Ślązak. Polityk zaczął swój wpis od krótkiego: "Bez niespodzianek", ale dalej było tylko ostrzej. Europoseł w obszernym wpisie na X aż użył śląskiego wulgaryzmu. "Zachował się jak zwykły CI*L (warto sprawdzić w języku śląskim co to znaczy)! Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony. To nie pierwsze weto wobec ustawy o śląskiej godce i nie pierwsze weto w politycznej karierze prezydenta Nawrockiego. Ale jestem zawiedziony. Bardzo! Nawrocki – nie masz wstydu. Po raz kolejny na drodze do uznania naszej tożsamości i JĘZYKA staje polityka" – brzmi fragment obszernego wpisu Kohuta, który przypomniał też: "pół miliona obywateli tego kraju GODO PO ŚLĄSKU". Co zawetował, a co podpisał prezydent Karol Nawrocki? Przypomnijmy, czego dotyczyło osiem ustaw, które 12 lutego podpisał prezydent Karol Nawrocki. Głowa państwa złożyła podpisy pod: Ustawą o opakowaniach, Ustawą o oświadczeniach majątkowych, Ustawą o zawodzie psychologa, Ustawą o zmianach w kodeksie wyborczym, Ustawą o OSP, Ustawą o rejestrze akcjonariuszy, Ustawą o rzeczach znalezionych, Ustawą o Dniu Inwalidy Wojennego. Prezydenckie weta Nawrocki uzasadniał w specjalnym oświadczeniu. Jak podkreślił polityk, mówiąc o ustawie o języku śląskim, "szanuje i bardzo ceni tradycję i kulturę Śląska". Jednocześnie informował, że projekt odrzucił po konsultacji z ekspertami. – Eksperci i językoznawcy wskazują, że mowa śląska jest dialektem języka polskiego. Nie możemy tworzyć precedensu, w którym większość polityczna rozstrzyga kwestie naukowe. Ustawa była również niedopracowana finansowo i administracyjnie, przekazywała zadania dla samorządów bez ich adekwatnego sfinansowania – podkreślał. Druga zawetowana ustawa dotyczyła rynku kryptowalut. Prezydent ponownie odrzucił projekt. Jak twierdził: – Zmieniono jeden detal, nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość – złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem.